– Pani Małgorzato, przychodzi Pani wtedy, gdy się nie umawałyśmy? – Gabriela stała w przedpokoju śpiąca, niezadowolona, w zmiętej koszuli nocnej i rozczochranymi włosami, a ej głos był zdesperowany i płaczliwy.
– Cóż, Gabrielo, sama poprosiłaś mnie o to, żebym dzisiaj popilnowała dziecka i zabrała ze sobą detergenty, aby umyć kuchnię, ponieważ chciałaś kupić jakieś zasłony – zdziwiła się teściowa.
– O tak! Cholera! Która jest teraz godzina? Już dziesiąta godzina! Cholera! – Gabriela otrząsnęła się i rzuciła jeszcze kilkoma mocnymi słowami, nie wstydząc się teściowej, a potem zaczęła błyskawicznie kręcić się po mieszkaniu, szykując się do wyjścia.
Gabriela była ogólnie bezceremonialna: potrafiła przeklinać, kłamać prosto w oczy, a za plecami obgadywać. Małgorzata nie lubiła jej od samego początku, ale nie mogła nic poradzić na to, że jej syn ją wybrał. Mąż Małgorzaty (ojczym Krystiana) w ogóle nie tolerował synowej,ale kochał pasierba i wnuczkę Matyldę, którą traktował jak swoją. Nie wahał się nawet oddać młodym swoje mieszkanie, które po ślubie przepisał jednak tylko na Krystiana. Ludwik był bezdzietny, więc Krystian był dla niego jak rodzony syn.
Gabriela okazała się być leniwą ladacznicą. Bliscy nie mogli zrozumieć, za co Krystian ją kochał. Cóż, najwyraźniej w nocy jest królową i dobrą kochanką. Jeszcze przed narodzinami Matyldy było jasne, jaką jest gospodynią – w szafach piętrzyło się brudne pranie, którego Gabriela nawet nie wkładała do pralki. W zlewie układała się wieża z naczyń do umycia, wszystko pokrywała warstwa tłuszczu, a szklanki i ręczniki były wiecznie zalane. Jeszcze żeby pracowała! Przed urodzeniem dziecka samokształciła się dzieki kursom w Internecie, w czasie ciąży ciągle źle się czuła i mówiła o depresji, a po urodzeniu była już matką, wróciła też znowu do samokształcenia, więc nie miała czasu na pracę!
Krystian pracuje prawie codziennie, od poniedziałku do soboty, a w weekendy stara się odpoczywać. Wydaje się, że mają pieniądze i wystarcza im na wszystko, ale Gabriela wciąż wymyśla nowe wydatki. Teraz wymyśliła nowe zasłony do sypialni. Dziwne, czemu te jej nie odpowiadają? Wydaje się, że są całkiem normalne i w dobrym stanie.
– A kto to taki słodki? – Stanisława dosłownie rozpłynęła się ze wzruszenia, widząc śpiącą wnuczkę w swoim dziecięcym pokoju – Kto taki słodki spał i się obudził? Czy to nasza Matyldzia? Chodź do mnie na rączki!
Trzyletnia Matylda wstała i wskoczyła babci na ręce. Całując wnuczkę w policzki, Stanisława zaoferowała jej śniadanie, a wnuczka swoją pomoc przy sprzątaniu. Matylda uwielbiała takie dni: wszystko było w wodzie i pianie, jaka zabawa! Za to Gabriela uwielbiała, gdy teściowa przychodziła sprzątać: nie musiała się stresować i płacić sprzątaczce. Zwykle było tak, że Gabriela spokojnie leżała na łóżku, a teściowa chodziła z mopem, szmatą i śpiącym dzieckiem na rękach. Wszyscy byli zadowoleni.
Tym razem było podobnie, tylko wszystko przebiegało szybciej: Gabriela zapomniała o wyjściu i natychmiast zaczęła się ubierać. Prawdopodobnie nawet nie słyszała tego, co mówiła teściowa o tym, co zamierza dokładnie wyczyścić w kuchni. Cóż, to zwykła sprawa, pewnie to co zawsze. Stanisława w godzinę posprzątała kuchnię, kolejne pół godziny spędziła na czyszczeniu łazienki i pokoju Matyldy. Sypialnia wydawała się być wysprzątana, chociaż było tam trochę kurzu, który trzeba było wytrzeć. Zwykle synowa leżała na łóżku podczas sprzątania i można było umyć tylko podłogę, a dzisiaj można było ściągnąć materac i dobrze umyć kratkę łóżka.
Po podniesieniu materaca Stanisława zobaczyła łatkę zrobioną w dolnym rogu, która jednak nie była zaszyta, a tylko przypięta szpilkami. Stanisława wyjęła z niej cienki notatnik i ukryte w nim pieniądze- było tego około 15 tysięcy. Zapisy w notatniku wksazywały na to, że Gabriela zaczęła go prowadzić jakieś trzy miesiące temu. Oto, co w nim było:
„ 03.03. Poprosiłam o prezenty dla mnie i mojej córki o wartości 5 tysięcy złotych.
07.03. Dał na wyjście z koleżankami 500 zł.
17.03. Powiedział, żebym 10 tysięcy wysłała mamie
19.03. Oddałam S.T. 5 tysięcy”.
Takich zapisów była cała masa, a ten tajemniczy S. T. jest cały czas obecny w jej notatkach. Ciężko mi sobie wyobrazić, w co wmieszała się synowa. Może jest szantażowana? Oto najnowsze wpisy:
”29.05 zł 10 000 zł
30.05 kupić 2 bilety
01.06 Wyjazd”
Co? Dziś 30.05, jakie to bilety? Stanisława zadzwoniła do syna, który w tym czasie pracował na taksówce i poprosiła o to, by natychmiastow przyjechał do domu. Pokazała synowi ten zeszyt, Krystian go przeczytał, usiadł na krześle i chwycił się za głowę obiema rękami.
– Teraz wszystko jasne! – powiedział – Coś przeczuwałem, ale jak głupiec odpędzałem od siebie te myśli! S. T. to najprawdopodobniej Sławek. Był raz tutaj, przyszedł do nas z przyjaciółką Gabrieli, mówił, że jest jej chłopakiem. Spędziliśmy razem sylwestra. Potem jego dziewczyna pokłóciła się z tym Sławkiem, a on zaczął nas odwiedzać, podobno jako nasz przyjaciel, ale ja widziałem, jak on patrzył na Gabrielę, a ona z nim flirtowała. Jednak nie sądziłem, że może dojść do czegoś takiego, szczególnie, że mogło się to rozgrywać tak długo za moimi plecami!
Krystian postanowił poczekać na żonę i nie wracać tego dnia do pracy. Oczywiście wyczekiwał jej w ogromnym strese, musiał nawet wypić „jednego”, aby uspokoić nerwy i nabrać odwagi. Gabriela wróciła po obiedzie z niezadowoloną miną mówiąc, że nie wybrała żadnych zasłon. Krystian położył przed nią notatnik.
– To Twoja robota, co? – Gabriela zwróciła się najpierw do teściowej, a potem do Krystiana – Cóż, jeśli już wszystko wiesz, no to dobrze, chociaż chciałam zrobić to delikatniej. Daj mi pieniądze, a ja wyjadę!
– Więc to tak. Ja pracowałem, wypruwałem sobie żyły, a Ty mnie okłamywałaś, zabierałaś wspólne pieniądze i oddawałaś je Sławkowi, a teraz znowu masz czelność mówić tylko o pieniądzach? Nie wystarczy Ci? Wynoś się stąd, ale weź pod uwagę, że nie oddam Ci Matyldy! – krzyczał Krystian.
– Jeszcze zobaczymy! Teraz i tak nie mam gdzie jej zabrać, ale kiedy znajdziemy jakieś lokum w nowym miejscu, to wrócę po nią! Najpierw oddaj mi moje odłożone pieniądze i mnie już więcej nie zobaczysz na oczy!
– Wynoś się stąd!
– Oddaj mi pieniądze!
Krystian rzucił w nią pieniędzmi. Gabriela jak poparzona szybko zebrała banknoty i natychmiast zniknęła za drzwiami, nawet nie żegnając się z córką. Dziwne, nie zabrała swoich rzeczy? Krystian spojrzał na półki w szafie i roześmiał się nerwowo:
– No, no! Najwyraźniej już dawno zabrała wszystkie swoje rzeczy, ale tylko te nowe, stare zostawiła. Jak mogłem tego nie zauważyć? No tak, ciągle tylko praca i dążenie do pieniędzy, nie miałem nawet okazji tego zauważyć. Nie wiem, może to i lepiej? Jakoś zmęczyłem się jej kaprysami, nieuwagą i niechlujstwem. Już za późno!
Gabriela naprawdę wyjechała ze swoim Sławkiem. Minęły już dwa lata, a ona się nie odezwała, nie dała znaku życia. Jej profil na portalu społecznościowym jest pełen zdjęć z wakacji: jezioro, girll, jakaś grupa znajomych. Stanisława zabrała Matyldę do siebie, a dziadek jest uszczęśliwiony tą sytuacją. Krystian przygotowuje dokumenty do rozwodu i chce pozbawić Gabrielę praw rodzicielskich, a jej notatnik w tym wszystkim pomoże. Matka chyba zapomniała o Matyldzie, która najwyraźniej nie jest jej potrzebna, bo nigdy nawet do niej nie zadzwoniła.




