Zajmuję się promocja i reklamą naszego wspólnego sklepu w Internecie, a mąż rowozi towary klientom i ma kontakt z naszymi dostawcami. Poza tym pełni poniekąd funkcję księgowego. W skrócie: zajmuje się on naprawdę wieloma rzeczami.
Nasze dzieci nie poszły do przedszkola, więc opiekuję się nimi w domu. Ciążę przechodziłam bardzo ciężko na tyle, że lekarze zabronili mi jakiejkolwiek aktywności fizycznej. W związku z tym przez dziewięć miesięcy praktycznie się nie ruszałam – robiłam wszystko, by urodzić zdrowe dziecko. Niestety, nie udało mi się odzyskać dawnej sylwetki po porodzie – o niej mogłam tylko wspominać ze łzami w oczach.
Potem jednak zdecydowałam, że muszę schudnąć. Ponieważ nie karmiłam piersią, postanowiłam spróbować różnego rodzaju diet. Diety niestety mi nie pomogły, a co gorsza – tylko mi zaszkodziły. Później było już tylko gorzej – zaczęły się u mnie problemy z hormonami i przytyłam kolejne dziesięć kilogramów. W rezultacie dzisiaj moja waga wynosi około dziewięćdziesięciu dwóch kilogramów, a o poprzedniej wadze sześćdziesięciu kilogramów mogę już zapomnieć.
Wydawało mi się, że mój mężczyzna akceptuje mnie mimo mojej wagi i nadal kocha, ale prawda wyszła na jaw pewnego wieczora. Wrócił do domu z bukietem stokrotek w towarzystwie naszych przyjaciół – czasami organizujemy takie wieczory z oglądaniem filmów i dobrym jedzeniem.
Moja przyjaciółka ma piękną figurę, a pojawienie się u niej syna wcale nie miało wpływu na jej wygląd zewnętrzny. Siedzieliśmy tak razem rozmawiając, a potem mój mąż powiedział, że nie będzie już dłużej czekał, aż będę tak piękna i kusząca jak Olga.
Udawałam, że tego nie usłyszałam, a Olga tylko się uśmiechnęła. Wszystko byłoby w porządku, gdyby mój mąż nie powiedział tego jeszcze raz, kiedy goście od nas wychodzili, a mąż podawał płaszcz mojej przyjaciółce.
Goście wyszli i zostaliśmy sami, wtedy natychmiast poinformowałam męża, że jego zachowanie wcale mi się nie podobało, ponieważ było nietaktowne i upokarzające. Mimo wszystko urodziłam mu dwójkę dzieci, a każda ciąża była dla mnie wyjątkowo trudna. Ponadto doskonale wie, że staram się mu pomagać, dbać o dzieci, a jednocześnie próbuję wszelkiego rodzaju diet, które niestety nie dają widocznych efektów.
Próbował się jakoś głupio tłumaczyć, ale konsekwentnie obwieściłam, że jeśli jeszcze raz powie coś podobnego, to po prostu od niego odejdę.




