Nazywam się Bartek, mam czterdzieści dwa lata i pracuję jako brygadzista w firmie budowlanej pod Wrocławiem.

Wszystko zaczęło się w środę, dzień przed planowanym ślubem. Moja babcia Helena wezwała mnie do swojego

Kieliszki rozbiły się dokładnie w chwili, gdy miałem wypowiedzieć „tak". Dwieście osiemdziesiąt

Weszła czternaście minut po czasie. Włosy przyklejone do czoła, płaszcz ociekał wodą na marmurową podłogę

Stopy Lidii bolały jeszcze zanim deszcz na dobre rozkręcił się nad Warszawą. Tępy ból zaczynał się w

Pracuję w tej Biedronce na Złotej cztery lata. Widziałam różne rzeczy — kradzieże, awantury o grosz

Sprawa toczyła się w Sądzie Okręgowym w Katowicach, w sali numer czternaście. Duszne popołudnie, kaloryfery

Miałem trzydzieści dziewięć lat, garnitur od krawca z Krakowskiego Przedmieścia i pewność, że robię wszystko dobrze.

Pamiętam dokładnie ten moment, kiedy Beatrycze po raz ostatni próbowała mnie upokorzyć. Stała w drzwiach









