Spotkali się dwaj kumple. Jeden do drugiego mówi:
– Cholera, że też muszę się męczyć ze swoją starą żoną. Taka się wredna zrobiła, no okropnie ! Nie lubi wszystkiego, nic się jej nie podoba, ciągle tylko słyszę: “nie kładź skarpet na parapecie, bo kwiaty przez to zwiędną, nie wieszaj spodni na lustrze, bo to brzydko wygląda”. Już jestem zmęczony, a wręcz udręczony!
– To zamień ją na nową – radzi kumpel – na młodszą.
– Kto niby się ze mną zamieni? – męczennik uśmiechnął się smutno.
– Daj ogłoszenie – powiedział jego przyjaciel – Opisz swoją żonę w całej okazałości. Na pewno znajdzie się jakiś głupiec, który zamieni swoją młodą na Twoją starą.
Podrapała się biedak po brodzie i odpowiedział:
– Hmm, no jest to jakąś myśl!
Sporządził opis i wystawił ofertę na widok publiczny, a dokładniej umieścił ją w gazecie. Potem zaczęli do niego dzwonić.
– Halo! – krzyczał ktoś do słuchawki – Czy to Pan zamienia prawdziwą Perską królową na młodą, niezamężną idiotkę?
– Tak – odpowiadał szeptem, żeby żona nie słyszała.
– Czy to prawda, że ma talent pozornie niewidoczny?
-Tak – kiwa głową w słuchawkę.
– I ma tyle siły, ile galopujący koń do płonącej chaty? I gotuje jak włoski szef kuchni? A w łóżku jest jak huragan?
– Tak, tak – przytakuje facet.
– I do tego jest milionerką? – interesuje się rozmówca.
– Oczywiście – zapewnia oszust.
– No dobrze – usłyszał w słuchawce – Liczę, że się dogadamy! Powiedz Pan, gdzie mam przywieźć dziewczyny i przygotuj swoją żonę. Proszę nie być zdziwionym, bo przywieziemy Panu za tę bogatą staruszkę nie jedną, ale dwie młode piękności!
Podał mężczyźnie adres i czekał.
– Z kim tak rozmawiałeś? – zapytała żona, zerkając z kuchni z talerzem zupy w dłoni i z łyżką w drugiej.
– Kochanie! – zawoła facet – Nie uwierzysz, jakie szczęście! Wygraliśmy pół miliona! Pamiętasz, jak kupowałem po imprezie sylwestrowej los? Właśnie dzwonili z kolektury!
Kiedy żona to usłyszała, zemdlała, upuszczając na podłogę talerz i łyżkę, aż wszystko roztłukło się na kawałki.
Niedługo po tym ktoś zadzwonił do drzwi.
– Otwieraj Pan! Piękności przywiezione, zmiana nie do zniesienia.
Facet, z chytrą miną ciągnął dwie młode kobiety za ręce. Jedna była blondynką, a druga miała farbowane, jaskrawo czerwone włosy.
– Weź Pan! A ta – pokazuje na leżącą żonę mężczyzny – w zamian jedzie ze mną! No to dzięki! Pa! Proszę o tym nikomu nie mówić!
Nie minęła minuta, gdy mężczyzna został sam z dwoma młodymi pięknościami i pozbył się swojej starej kobiety. Sytuacji jak z pięknego snu! Dwie piękne kobiety stały przed nim i uśmiechały się!
„Ech” – myślał mężczyzna – Teraz nikt mi nie będzie rozkazywać! Teraz będę miał swój mały harem!
– No, piękności – powiedział głośno do swoich nowych żon – Poznajmy się, mam na imię Tomek, a Wy
Dziewczyny stały sobie i wciąż się uśmiechały, ale, niestety, nie dla niego, a do siebie nawzajem.
– Jestem Dorota – przedstawiła się blondynka.
– A ja Weronika – odpowiedziała czerwonowłosa.
– I kochamy się – kontynuuje pierwsza.
– A teraz będziemy żyć u Ciebie, wujku – przebiegła po mieszkaniu oczami druga.
– To dobrze, że się kochacie – uśmiecha się facet – To sugeruje, że nie będziecie się ze sobą kłócić, kiedy będziecie gościć w kuchni, czy prać w łazience, czy spać w łóżku…
– Do kuchni, do prania i do tego wszystkiego nie jesteśmy przyzwyczajone – odpowiada blondynka.
– A spać z Tobą, wujku, w ogóle nie zamierzamy – uśmiecha się czerwonowłosa.
– Oczywiście, że możecie nie spać! – śmiał się facet – Hah ! Możecie robić bardziej przydatne i przyjemne rzeczy!
– Nie – odpowiedziały chórem młode piękności.
– Nie zrozumiałeś wujku – powiedziała blondynka – Między nami niczego nie będzie, nasza czysto kobieca miłość nie dotyczy mężczyzn.
– Jesteśmy fankami wyspy Lesbos – potwierdziła czerwonowłosa – I możemy kochać się tylko siebie nawzajem, a Ty jesteś dla nas tylko dodatkiem.
– Co?! – facet usiadł.
Siedział tak zrezygnowany, wiedział, że już nic nie da się zrobić. Dobił interesu, więc nie ma już odwrotu.
Nigdy nie wiadomo, kiedy zyskasz, a kiedy stracisz.




