– Agnieszka, cześć, musimy porozmawiać – głos Kingi brzmiał tajemniczo – tylko to nie rozmowa na telefon.
Agnieszka znała przyjaciółkę od wielu lat i jeśli teraz nie chciała mówić, nie było sensu nalegać. Umówiła się z nią na spotkanie dwa dni później, a tymczasem zajęła się swoimi sprawami. Pół godziny później Kinga zadzwoniła ponownie:
– Kinga, nie mogę czekać tak długo. Do zobaczenia dzisiaj!
– Co się stało?
– Wszystko opowiem Ci na spotkaniu.
Wieczorem przyjaciółki spotkały się w ulubionej kawiarni. Na początku rozmawiały jak zwykle – o pogodzie, wspólnych znajomych i tym, co dzieje się w kraju. Agnieszka cierpliwie czekała, aż Kinga przejdzie do głównego tematu. Widać było, że nie wie, jak zacząć – wyglądała, jakby się czegoś bała.
– Kinga, dobrze, już wystarczy. Mów, co się stało – Oksana postanowiła pomóc przyjaciółce, a ta zaczęła:
– Agnieszka, nie wiem, co o tym myślisz, ale Michał mi się oświadczył.
– No to dziewczyno, bierz ślub! A co ja mam z tym wspólnego, jak Ci mogę pomóc? W ogóle jaki Michał?
– Twój Michał…
– Nie rozumiem…
– Twój były mąż. Zgodziłam się.
Powiedzieć, że Agnieszka była zaskoczona, to jak nic nie powiedzieć. Zaledwie rok temu rozwiodła się z mężem i dopiero zaczęła odzyskiwać życie.
– Kinga! Oszalałaś? On pije! Zapomniałam, jak ukrywałam się u Ciebie z małym Dominikiem? Jak walczyłam o niego, aby rzucił alkohol?
– To było dawno temu. Od roku nie tyka alkoholu, poszedł na odwyk. Zmienił się – zaczął pracować, dobrze wygląda, uprawia różne sporty.
– To bzdury! – oburzenie Agnieszki nie miało granic – Był już na odwyku i to nie jeden raz, wszystko to nie potrwa długo.
– Mówisz tak, bo czujesz się urażona.
– Czy jestem urażona? Nie, po prostu wiem, że on ma wielki problem. Mówisz, że znalazł pracę? To dobrze, złożę wniosek o alimenty, bo przez cały rok syn nie zobaczył od niego nawet grosza!
– Agnieszka, uspokój się. Wiedziałam, że się wkurzysz. Uwierz mi, on się zmienił. Stał się uważny, opiekuńczy. Mówi, że mnie kocha. Wybacz, ale przyznał mi, że zwrócił na mnie uwagę, kiedy jeszcze byliście małżeństwem.
– Nie no Kinga, Ty zwariowałaś. Z mojej strony to nie jest niechęć czy uraza, po prostu nie wiem, jak chcesz z alkoholikem stworzyć rodzinę? Wiesz o jego problemie, a i tak idziesz z nim do Urzędu Stanu Cywilnego, jak na rzeź, tylko całkiem posłusznie. Czy wokół jest mało normalnych, zdrowych mężczyzn?
– Kochamy się…
– My też się kochaliśmy, ale to nie powstrzymało go przed dręczeniem mnie i pięcioletniego syna.
– Tak było w przeszłości, przy mnie będzie inny, jestem tego pewna.
– Cóż, to nie do końca tylko przeszłość – mamy dziecko, które łączy nas w ten czy inny sposób na całe życie.
– Nie mam nic przeciwko temu, aby spotykał się z synem.
– Kinga, obudź się! Słyszysz, co mówię? Przez rok nie odezwał się do swojego dziecka. Nie przeszkadza ci to?
– Ciężko przechodził rozwód. Nie dałaś mu najmniejszej szansy, żeby wszystko naprawić, nigdy go nie rozumiałaś. Przyznaj, że nigdy nie kochałaś Michała, prawda? Czuł to, dlatego pił. Teraz będzie inaczej. W końcu mamy prawo do szczęścia. Martwię się tylko o naszą przyjaźń.
– Nie martw się, nie będzie już żadnej przyjaźni. Nie zamierzam wpuszczać tego człowieka do mojego życia w żadnej formie poza tą sądową. Co do Ciebie – rób, co chcesz, tylko nie mów później, że Cię nie ostrzegałam ani nie zniechęcałam. Bądźcie razem szczęśliwi.
– Na pewno będę!
Dziewczyny rozstały się. Kinga poślubiła Michała. Mężczyzna naprawdę nie sięgał po alkohol przez prawie trzy lata. W tym czasie Kinga dwukrotnie była w ciąży. Michał starał się, dobrze zarabiał. Ale potem stało się nieoczekiwane: firma, w której był szefem ochrony zbankrutowała i wszystkich zwolniono.
Koledzy z byłej już pracy postanowili na odchodne przy alkoholu omówić sytuację. Michał nie mógł odmówić – sam był zdenerwowany, przed nim był napięty czas, więc alkohol mógł ukoić trochę nerwy. Wieczorem ledwo wrócił do domu. Od tego momentu życie Kingi i jej dwóch córek podzieliło się na “przed” i “po”.
Teraz kobieta przekonała się na własnej skórze, co to znaczy żyć z osobą, dla której butelka wódki jest na pierwszym miejscu. Na początku po prostu spał, potem wstawał, by napić się alkoholu. Potem stał się agresywny, chciał bić kobietę, poza domem często wdawał się w bójki. Krzyki małych dzieci wcale go nie zawstydzały, nawet bardziej go rozdrażniały. Sypał obelgami, obrażał, domagał się pieniędzy.
Krótko mówiąc, Kinga zadzwoniła kiedyś do Agnieszki:
– Cześć. Możemy dziś u Ciebie przenocować?
Agnieszka o nic nie pytała, zaprosiła przyjaciółkę do siebie. Kiedy Kinga przyjechała, nie pogorszyła sytuacji wyrzutami, przypomnieniami i zdaniem „a nie mówiłam”. Kobiety położyły dzieci do łóżka i przez długi czas siedziały w kuchni praktycznie w milczeniu.
Obie zdawały sobie sprawę, że Kinga ma przed sobą trudne życie i prawdopodobnie także rozwód. Jej kobieca pewność: „ze mną będzie inaczej” upadła, a miłość…
Jaka miłość…?




