Dzięki tym wszystkim działaniom nie jestem super bogata, ale też nie jestem biedna – mogę sobie spokojnie pozwolić na wakacje raz lub dwa razy do roku

Pracowałam na Uniwersytecie. Po trzech latach udało mi się zarobić na komputer – byłam wtedy pierwszą w akademiku, która go miała. Po czwartym roku zarabiałam już dwa i pół razy więcej niż moja matka. Teraz kończę spłacać drugi kredyt hipoteczny – do wszystkiego doszłam sama. To wszystko dzięki temu, że przestrzegam pewnych zasad finansowych, no i oczywiście dzięki wytrwałej pracy. Postanowiłam podzielić się z wami tymi zasadami, może komuś pomogą.

Najważniejszą rzeczą, którą chcę powiedzieć jest to, że pieniądze nie są dla mnie celem, a jedynie środkiem pomocniczym do ich osiągnięcia. W końcu posiadanie pieniędzy daje wybór, możliwość wypróbowania czegoś nowego, podjęcia ryzyka i rozwoju. Różne decyzje, kiedy ma się pieniądze są łatwiejsze do podjęcia.

Dlatego zawsze mówię, że musi istnieć finansowa poduszka powietrzna. Jednak nie chodzi o taką „poduszkę”, która będzie niezbędna do wykorzystania jej w momencie bycia osobą bezrobotną, wręcz przeciwnie – jest potrzebna, aby osoby zatrudnione mogły łatwiej podejmować decyzje.
Jednak nie wszystko na tym świecie jest mierzone pod względem korzyści finansowych – na przykład w niektórych sytuacjach można zapłacić więcej, aby uzyskać komfort i spokój, a także czas, który jest najcenniejszym zasobem w życiu.

Na przykład: można zapłacić więcej w sklepie, który jest bliżej naszego miejsca zamieszkania niż iść do tego, który ma niższe ceny ale jest zdecydowanie dalej. Innym przykładem jest zapłacenie taksówkarzowi zamiast stania i czekania na autobus, w którym potem trzebaby jechać w ścisku i zgiełku.

Założyłam także konta w trzech różnych bankach: wynagrodzenie jest na pierwszym z nich, niespodziewane przychody na drugim, a na trzecim-oszczędności. Gotówki prawie nigdy nie używam, co więcej – nie chodzę z torebką, zwykle mam przy sobie tylko klucze i telefon.
Nigdy nie pożyczam nikomu pieniędzy, ponieważ ich nie mam. Jak to nie mam? W zasadzie to  je mam, ale ciągle pracują, dlatego nie traktuję ich jak kwoty, którymi mogę swobodnie rozporządzać. Jeśli masz problem z wydawaniem pieniędzy i możliwość sięgnięcia po nie tak po prostu jest dla Ciebie zbyt kusząca, to złóż je w depozyt bankowy. Uwierz mi, to bardzo dobre rozwiązanie.
Najlepszym wkładem, jaki ogólnie możesz wnieść, jest wkład w edukację. Kierunek należy wybrać pod względem tego, czy ta edukacja pomoże Ci w rozwoju kariery i jakie da Ci perspektywy. Z doświadczenia wiem, że najlepszym wyborem będzie kurs języka angielskiego i z zarządzania finansami.

Muszę również powiedzieć, że na samym początku warto odkładać duże kwoty. Kiedy dostałam pierwszą premię w pracy od razu całość wpłaciłam do banku. Tak jest naprawdę łatwiej. W dodatku praca, którą masz i pieniądze, które dzięki niej zarabiasz mogą motywować Cię do jeszcze cięższej pracy, co da możliwość odkładania podobnych kwot.

Wiesz, wśród tych wszystkich zasad mam jeszcze jedną, której szczególnie mocno się trzymam. Najdroższą rzeczą, na jaką sobie pozwoliłam jest kurtka, którą noszę już od kilku lat. Nie bez powodu była taka droga, skoro służy mi tak długo. Prócz kurtki najwięcej pieniędzy w swoim życiu wydałam na mieszkanie i jego remont, poza tym nie posiadam drogich rzeczy.

Nie robię prezentów, na które mnie nie stać. Na przykład moja była przyjaciółka dała mi drogi prezent, oczekując takiego samego w zamian. Kiedy więc pojechałam zimą na wakacje na Bali, przestała mnie obserwować w mediach społecznościowych, a potem zadzwoniła i wylała swoje żale – naprawdę bardziej ciekawy czas sobie wybrała. Okazało się wówczas, że spodziewała się, że podaruję jej odpowiednio drogi prezent, a ja „niewdzięczna” pozwoliłam sobie na tak drogie wakacje, zamiast jej coś porządnego sprezentować!

Dzięki tym wszystkim działaniom może i nie jestem super bogata, ale też nie jestem biedna. Mogę sobie spokojnie pozwolić na wakacje raz lub dwa razy do roku. Jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy, ponieważ pamiętam lata dziewięćdziesiąte, chociaż byłam wtedy jeszcze młoda. Zawsze dążę do tego, by się rozwijać jako osoba i nie oszczędzam pod tym względem na sobie.

Oceń artykuł
TwojaCena
Dzięki tym wszystkim działaniom nie jestem super bogata, ale też nie jestem biedna – mogę sobie spokojnie pozwolić na wakacje raz lub dwa razy do roku