„To nie jest skąpstwo” – jak wytłumaczyć niechęć do wydawania pieniędzy na czyjeś dziecko?

Aleksander w wieku 30 lat spotkał kobietę, z którą postanowił zostać już do końca życia i z którą planował się pobrać. Wybranka jest rówieśniczką mężczyzny i dobrze się razem dogadują. Kobieta ma już dziecko, co jednak dla Aleksandra nie stanowiło żadnego problemu. Jednak już na samym początku postawił swoje warunki i stwierdził, że za utrzymanie dziecka powinien być odpowiedzialny jego ojciec.

– Mogę sprzątać i spędzać czas z dzieckiem, ale to nie znaczy, że wezmę na siebie także kwestie finansowe z nim związane. O tej stronie wychowania dziecka powinni decydować biologiczni rodzice dziecka. Tylko i wyłącznie na takich warunkach jestem gotów się do Ciebie wprowadzić i rozpocząć wspólne życie – stwierdził mężczyzna.

Początkowo nie było żadnych problemów – ojciec regularnie przekazywał pieniądze na dziecko, dzięki czemu matka mogła zapewnić mu wszystko, czego potrzebowało. Ostatnio sytuacja zaczęła się diametralnie zmieniać: zaczęły się pojawiać niby małe prośby o kupienie dziecku czegoś smacznego albo niezbędnego dla jego higieny.

Wynagrodzenie mężczyzny jest w stanie pozwolić mu na dodatkowe wydatki i nie uważa się za chciwego, ale kategorycznie odmówił wydawania pieniędzy na nie swoje dziecko i tego zamierzał się trzymać. 

– Wyjaśniłem to na początku i nie rozumiem tych próśb. Nie chciałem Ci przypominać o swoich warunkach, ale najwidoczniej muszę to zrobić – powiedział swojej ukochanej.

Jednak jego kobieta  jest bardzo wrażliwa na tę kwestię. Często wypomina mu jego chciwość, ponieważ nie prosi o nic nadzwyczajnego dla swojego dziecka.

 

Oceń artykuł
TwojaCena
„To nie jest skąpstwo” – jak wytłumaczyć niechęć do wydawania pieniędzy na czyjeś dziecko?