Wybór Wincentego

W 2010 roku zmarła żona Wincentego. Jej serce po prostu się zatrzymało. Przyszła z pracy, odpoczywała i już nie wstała. Wincenty mieszkał z córką. Córka w momencie, kiedy straciła matkę miała 12 lat, czyli w najbardziej przejściowym i krytycznym dla nastolatki wieku.

Wincenty musiała ciężko pracować bez żony: musiał chodzić do pracy, opiekować się córką i rozwiązywać jej dziewczęce problemy. Jednocześnie ciągle tęsknił za żoną – żyli razem przecież dwadzieścia pięć lat.

Czas leczy rany, minęły dwa lata, córka dorosła, a rana w sercu nawet jeśli się nie zagoiła do końca, to bolała już mniej.

Potem Wincenty poznał kobietę w sklepie. Stał przy lodówce z pierogami i wybierał te najbardziej mu odpowiadające, poprzednio czytając ich składy. Kobieta stojąca obok także sięgnęła po paczkę pierogów i poleciła je także Wincentemu. I tak, słowo po słowie, dotarli do kasy, potem razem opuszczając sklep aż nagle okazało się, że idą w tym samym kierunku. Co więcej – mieszkali w sąsiednich domach.

Opowiedzieli sobie historie swojego życia: Wincenty opowiedział o śmierci ukochanej żony, a Barbara o tym, że w życiu osobistym nigdy nie miała szczęścia, zawsze była samotna. Powrót ze sklepu trwał dwie godziny, wymienili się telefonami i zaczęli się spotykać, powoli poznawać i przypatrywać się sobie.

Wincenty bardzo polubił Barbarę. Kobieta okazała się być także dobrą gospodynią, gotowała bardzo smacznie. Wincenty z kolei tęsknił za domowym jedzeniem, ponieważ razem z córką przez większość czasu jedli gotowe produkty.

Po jakimś czasie Wincenty postanowił przedstawić swoją nową przyjaciółkę swojej córce. Córka wydawała się być spokojna, zachowywała się dobrze, studiowała i pomagała w domu.

Od pierwszego spotkania z Barbarą minęło pół roku i Wincenty zdecydował, że to dobry moment, aby zaprosić kobietę do domu i zapoznać ją z córką. 

Córka zdawała się normalnie przyjąć nową przyjaciółkę ojca. Siedziała razem z nimi, nawet odpowiadała na pytania, jednak była przy tym ponura.

– No nic, przyzwyczai się – uspokoił się Wincenty.

Kolacja się skończyła, a Wincenty poszedł odprowadzić Barbarę do domu. Szli, planując wspólne mieszkanie i po prostu marząc.

Gdy wrócił, chciał porozmawiać z córką i zapytać ją o opinię.

– To znaczy, że znalazłeś sobie nową żonę, a ja mam nową matkę? Miałabym ją teraz nazywać mamą? Nic z tego!  Nigdy nikogo nie przyprowadzisz do tego domu, rozumiesz?

– No, córeczko, porozmawiajmy po prostu spokojnie… –  Wincenty trochę nawet przestraszył się takiej nienawiści, która wybrzmiewała w każdym słowie córki.

– Idź do niej i żyj tam z nią szczęśliwie, może ona urodzi Ci jeszcze dzieci. Nikt mnie nie potrzebuje… 

Córka nagle chwyciła nóż i przecięła sobie nadgarstek, krew trysnęła… Wszystko szybko się potoczyło: karetka, szpital i rozstanie z Barbarą.

Znowu mieszkał sam z córką. Nie interesowały go już kobiety, życie także przestało go interesować, zaczął pić. Po sześciu latach córka wyszła za mąż i wyjechała z mężem za granicę, a Wincenty został sam.

Tak sobie żyje, jeśli można nazwać życiem to samotne istnienie niemłodego, cichego pijaka…

Oceń artykuł
TwojaCena
Wybór Wincentego