Wzięłam ślub z Włochem. Teraz odkryłam, że on nie chce żyć w tradycyjnym małżeństwie

 

Wyobraźcie sobie, jak to jest dla mnie, wciąż młodej kobiety z dzieckiem, żyć z mężczyzną, który ma całkowicie inne przekonania dotyczące małżeństwa. Gdybym wiedziała, że nasze życie tak będzie wyglądało, wzięłabym sobie za męża Polaka, nie szukałabym tak daleko…

Razem z moim pierwszym mężem mieszkaliśmy cztery lata i jedyne za co mogę mu być wdzięczna to mój syn Michał. Bez niego moje życie byłoby szare i pozbawione radości. To prawda. Ale nie czuję żadnych ciepłych, pozytywnych uczuć ani emocji w stosunku do mojego byłego męża jako osoby. Cieszę się, że nasze drogi się rozeszły i udało nam się rozdzielić i pozwolić sobie na nowe życie.

Jakiś czas po rozwodzie poznałam mężczyznę – Włocha. Jest ode mnie starszy o 3 lata. Przystojny, umie rozmawiać trochę po polsku, dbał o mnie. Kochał swoją rodzinę, również rozwiedziony i wcale nie był przeciwko dzieciom. Choć wiedziałam, że związki na odległość to w 99% porażka, z jakiegoś powodu nie chciałam przerywać naszej relacji. Przez jakiś czas wszystko szło dobrze i spokojnie. Rozmawialiśmy przez rozmowy wideo, dużo pisaliśmy. Dzieliliśmy się między sobą naszymi doświadczeniami i troskami. A potem nagle do mnie przyjechał. Spędziliśmy cztery cudowne dni i wtedy zrozumiałam, że to nie pusta nadzieja, ale cudowna osoba i wspaniały człowiek.

Potem, pół roku później, kupił mi bilety i zaprosił do siebie. Nie odmówiłam. Ten tydzień był chyba najprzyjemniejszym okresem w moim życiu. Piękny klimat, przyjazne otoczenie, pyszne jedzenie i on to powody, dla których zdecydowałam, że chcę spędzić resztę życia we Włoszech. Po tej podróży nasza relacja tylko się wzmocniła. Kontynuowaliśmy rozmowy, a iskra, która powstała między nami, zamieniła się w prawdziwy ogień. Jak prawdziwy mężczyzna nie ciągnął kota za ogon. Oświadczył mi się szybko i poprosił, żebym została jego żoną. Oczywiście, zgodziłam się.

 

Przeczytaj także: Chłopak rzucił mnie, kiedy tylko dowiedział się o ciąży. Myślałam, że nic dobrego mnie już nie spotka, ale wszystko dopiero miało nadejść

 

Teraz wiem, że życie rodzinne z tym człowiekiem to nie cukier. Dowiedziałam się na przykład, że jedyne czym się interesuje mój mąż to jedzenie, piłka nożna i mówienie o tych dwóch rzeczach. I to wszystko. I ku swojemu  zdziwieniu i żalowi odkryłam, że ​​on nie chce żyć w tradycyjnym małżeństwie. W moim rozumieniu tradycyjnym, oczywiście. Nie rozumie, dlaczego nie chcę iść do pracy, a ja przecież staram się stworzyć domowe ognisko i zajmować się dzieckiem. Zresztą, jak pracować w obcym kraju, nie znając języka? Dlaczego? On ma dobrą pracę, bogatych rodziców. Sprzątaczka przychodzi do nas dwa razy na tydzień. I to jest normalne, myślę. W tak dużym domu sprzątałabym całą dobę.

Ale on z jakiegoś powodu myśli inaczej. W naszym kraju nazwano by go chciwym. Zawsze sprawdza, ile robię zakupów i na jaką kwotę. Dlaczego? Przecież to wcale nie uderza w portfel. Zupełnie inaczej trajtuje mojego syna! Pokochał Michałka od pierwszego spotkania. Teraz go rozpieszcza, ciągle daje mu prezenty, a nawet załatwił mu pójście do prywatnej szkoły. Oczywiście jestem zadowolona, ale ja też zasłużyłam na takie traktowanie, a go nie dostaję.

Próbowałam iść do pracy w salonie kosmetycznym, ale nikt mnie nie chciał zatrudnić. Wszystkie zawody, które nie wymagają znajomości języka, są albo słabo płatne, albo zbyt ciężkie dla kobiety. Próbowałam nawet rozmawiać z teściową. Z tłumaczem w telefonie, sam na sam. Zapytałam, dlaczego jej syn tak ostrożnie wydaje pieniądze, skoro ma pieniądze. Na co odpowiedziała, że ​​uważają za niewłaściwe, gdy kobieta cały dzień siedzi w domu i nic nie robi. A przecież to nie jest lenistwo. W naszym kraju to normalne, że kobieta zostaje z dzieckiem i troszczy się o dom…

Oceń artykuł
TwojaCena
Wzięłam ślub z Włochem. Teraz odkryłam, że on nie chce żyć w tradycyjnym małżeństwie