Szymon wstał wcześnie, ubrał się i zaczął sprzątać w mieszkaniu. Po obiedzie musiał jechać do szpitala położniczego po żonę i syna. Ogólnie rzecz biorąc, Szymon rok temu nawet nie myślał o dziecku ani nawet o ślubie, ale wszystko samo potoczyło się tak, że teraz nie wyobrażał sobie swojego życia bez ukochanej Darii.
Jego przyjaciel Wojtek ciągle narzekał na swoją żonę mówiąc, że non stop urządza mu awantury i nie mogą się porozumieć. Życie z nią było po prostu niemożliwe. Wtedy zdecydował się złożyć pozew o rozwód.
To w czym problem? – zapytał Szymon, gdy Wojtek znów skarżył się na żonę.
Już dawno byśmy się rozstali. – powiedział Wojtek. – Problem polega na tym, że dzielimy mieszkanie. Połowa moja i połowa jej.
— Spróbujcie zamienić na dwa mniejsze.
Nie, nikt nie zgodzi się na zamianę jednego mieszkania na dwa.
To je sprzedajcie i podzielcie się pieniędzmi.
Nie możemy go sprzedać, bo ona nie wyraża zgody na sprzedaż.
Tego wieczoru przyjaciele podjęli ryzyko. Wojtek przepisał swoją część nieruchomości na rzecz Szymona, dzięki czemu on zamieszka w jego części mieszkania, a Szymon da Wojtkowi określoną sumę pieniędzy. Wojtek postanowił w ten sposób zrobić na złość swojej byłej żonie, a Szymon szukał taniego miejsca do życia. Wprowadził się do byłej żony swojego przyjaciela. Kobieta była w szoku, że będzie musiała mieszkać z obcym mężczyzną. Ale Szymon był dobrym współlokatorem, nie pił, nie palił, nie robił awantur, nie sprowadzał kobiet.
Ale sama myśl, o ciągłym przebywaniu w tym samym mieszkaniu z obcym człowiekiem była dla Darii nie do przyjęcia. Po pracy Daria usiadła na ławce przy wejściu do bloku i zaczęła płakać. Siedziała tak długo, aż zsiniała z zimna. W tym czasie Szymon wracał już do domu. Natychmiast zabrał zmarzniętą kobietę do domu i od razu zrobił jej herbatę, a ona ciągle płakała jak dziecko. Szymon zaczął ją uspokajać, współczując kobiecie. Ogólnie była miła, nie taka jak opowiadał Wojtek, więc zaczęli rozmawiać. Po tej rozmowie, życie Szymona z Darią stało się przyjemniejsze, a z czasem stawali się sobie coraz bliżsi, a potem postanowili się pobrać. Wojtek nie spodziewał się takiego obrotu spraw, ale nie wtrącał się i nie robił problemów.
A dziś do ich mieszkania zawita kolejny lokator – ich synek.
Jak widać, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.



