Teściowa wcisnęła mi taki prezent, że już wolałabym dostać zestaw garnków z bazaru

To, że teściowa na urodziny daje mi same śmieci, które zalegają w piwnicy, to jedno. Ale tym razem chyba upadła na głowę. Mnie byłoby wstyd nawet o czymś takim pomyśleć! A najgorsze, jak teraz się wycofać, skoro udawałam radość z prezentu?!

Jestem pięć lat po ślubie, mamy z mężem małą córeczkę. Przez lata prowadziłam swoją działalność księgową, starając się utrzymać ją na powierzchni. Ostatnio jednak było naprawdę trudno. Momentami myślałam nawet o zamknięciu firmy. Mój biznes szedł coraz gorzej, starałam się coś poprawić, ale było ciężko.

Teściowie też mają swoją firmę, prowadzą sklep mięsny w naszym miasteczku. Im powodzi się bardzo dobrze, mają klientów zarówno indywidualnych, jak i hurtowych. Wiedzą o moich problemach, bo z mężem niczego nie ukrywamy.

 

Przeczytaj także: Rodzinne wakacje all-inclusive zamieniły się w makabrę z piekła rodem. W pokoju hotelowym przeżyliśmy szok!

 

Niedawno obchodziłam urodziny i zorganizowałam skromne przyjęcie. A co przynieśli teściowie? Prezent, który uważali za pomoc. Powiedzieli, że wiedzą, że mam problemy ze znalezieniem klientów, więc oni zwolnią swoją księgową i dadzą zlecenie zajmowania się ich finansami mnie. I wiecie jaką stawkę mi zaproponowali? Poniżej jakiegokolwiek rozsądku. Powinni się wstydzić, bo to wcale nie jest ich hojność, tylko myślą, że biorąc mnie, zrobią interes życia. Pazerni… Liczą każdą złotówkę, a ich tak zwane „wsparcie” było bardziej próbą zaoszczędzenia na moim nieszczęściu niż rzeczywistą pomocą.

Pewnie pomyśleli, że skoro i tak się męczę, bo mi nie idzie, to za grosze mogę robić dla nich to samo.

To już wolałabym dostać komplet garnków kupiony na bazarze niż coś takiego. Pamiętam, że kiedyś otrzymałam od nich mopa z wiaderkiem, bo im się spodobał. Myślałam wtedy, że nic gorszego nie da się wymyślić. Ale byłam w błędzie, tym „prezentem” zdałam sobie sprawę, że można iść jeszcze dalej.

Człowiek chce być miły i nie sprawić komuś przykrości, więc czasami mówi nieprawdę. Byłam w takim szoku, że teściowej i teściowi podziękowałam i udawałam radość. Nie wiem, czy już zwolnili, czy dopiero mają zamiar zwolnić swoją dotychczasową księgową, ale ja nie mam zamiaru przyjmować tego prezentu. Tylko boję się, jak im teraz to powiedzieć. Przecież wywołam piekło, bo zostaną na lodzie. Co powinnam zrobić? Poradźcie, jak wybrnąć z tej sytuacji, żeby nikogo nie urazić.

Oceń artykuł
TwojaCena
Teściowa wcisnęła mi taki prezent, że już wolałabym dostać zestaw garnków z bazaru