Kiedyś mama powiedziała, że chciałaby spróbować włoskiego makaronu, więc kupiłam go w sklepie i powiedziałam mamie, że siostra dała mi go z Włoch.
Niedawno zmarła nasza mama, która miała 82 lata. Tak się złożyło, że mama do końca była sprawna, chodziła, chciała nawet założyć ogródek warzywny, więc fakt, że nagle zmarła, był dla nas całkowitym zaskoczeniem.
Moja mama nie pozostawiła testamentu, a spadkobierców zostało tylko dwóch – ja i moja siostra. Miałam nadzieję, że siostra zrezygnuje ze swojego udziału, bo od dawna mieszka we Włoszech, ale wróciła, żeby wejść w prawa dziedziczenia, co mnie bardzo zdenerwowało.
Siostra nie przyszła na pogrzeb mamy, opowiadała wszystkim, że nie dostała zwolnienia z pracy. A kiedy przyszło do dziedziczenia, zjawiła się w mig.
Odkąd wyszłam za mąż, mieszkałam na wsi obok matki i odwiedzałam ją codziennie. Moja siostra wyjechała do miasta, tam wyszła za mąż i rzadko odwiedzała mamę.
Przeczytaj także: Syn żąda ode mnie pieniędzy, bo dostał mandat, kiedy wiózł mnie do lekarza. To moja wina, że nie umie jeździć?!
A potem, gdy jej syn dorósł, rozwiodła się z mężem i wyjechała do Włoch, aby zarobić pieniądze. Stamtąd moja siostra nigdy nie wysłała mojej matce ani jednego euro, nawet paczki. Kiedyś mama powiedziała, że chciałaby spróbować włoskiego makaronu, więc kupiłam go w sklepie i powiedziałam mamie, że siostra dała mi go z Włoch.
W domu u mamy nie było wody, codziennie trzeba było chodzić do studni. A zimą razem z mężem nosiliśmy wodę mojej matce.
Zasugerowałam siostrze, żebyśmy zapłacili ekipie, która doprowadzi wodę do domu, ale ona tylko się zaśmiała, twierdząc, że oszczędza pieniądze na mieszkanie. Koniec końców, sami doprowadziliśmy wodę do domu, na własny koszt, wzięliśmy nawet na to pożyczkę.
A potem siostra miała sumienie, żeby przyjść i zająć połowę domu. Po co jej ten stary dom, przecież już dawno mogła zaoszczędzić pieniądze na mieszkanie we Włoszech.
Nie chciałam prowadzić wojny o spadek na oczach sąsiadów. Połowę domu wzięła siostra, a połowę ja. I co? Pojechała do Włoch, a dom stoi pusty. Ani nie sprzedam połowy, ani nie zamieszkam we własnym, jednym pokoju (dom jest mały — dwa pokoje, kuchnia i łazienka, które z mężem już wykończyliśmy).
Nie wiem, dlaczego moja siostra to zrobiła. Może chciała, żebyśmy jej zapłacili…




