Mój dziadek ma inną rodzinę. Od 45 lat prowadzi podwójne życie

Niektóre rzeczy lepiej pozostawić w ukryciu. To wszystko odkryłam przez zupełny przypadek. A gdybym tylko mogła cofnąć czas, nie zastanawiałabym się ani chwili.

Dziadek wiecznie narzekał, że psuje mu się telefon i przydałby mu się nowy. Tak minęły chyba dwa lata, aż w końcu nie mogłam słuchać tego biadolenia i kupiłam mu nowiuteńki, prosto ze sklepu. Wiem, że ma pieniądze i mógłby sprawić sobie znacznie lepszy, niż ten ode mnie. Ale to człowiek starej daty. Nic nie wyrzuci, dopóki całkowicie nie przestanie działać.

W tajemnicy chciałam poprzenosić wszystko, co miał na starym telefonie i zrobić mu niespodziankę. Przeżyłam szok, kiedy weszłam w galerię zdjęć. Pełno było zdjęć obcych ludzi, starszej kobiety i jakichś dwóch młodych kobiet z dziećmi. Nie docierało do mnie, co widzę. Myślałam, że może to jakaś dalsza rodzina, ale skąd!

 

Przeczytaj także: Moja teściowa nie nauczyła córki gotować. Przez nią teraz panoszą nam się w domu obcy ludzie

 

Przecież on jest prawnie żonaty z moją babcią. A tutaj się okazuje, że ma na boku kochankę, gromadkę dzieci i wnuków u innej rodziny. Nie wiem, jak on to zrobił. Ukrywał to przez cały ten czas…

Dziadek przez całe swoje życie nadzorował prace budowlane. Jeździł na najróżniejsze delegacje, objechał tak pewnie z pół kraju. Dlatego jak znikał na miesiąc, nikogo to nie dziwiło. Nikomu nawet do głowy nie przyszło, że miałby prowadzić podwójne życie.

Zresztą to, że dziadka często nie było w domu to jedno. On na tej swojej pracy i wyjazdach zarobił niezły majątek. Wybudował domy dla każdego dziecka, nam wnukom też chciał uchylić nieba, niejedni nam zazdrościli. Kto wie, może pieniądze kompletnie mu uderzyły do głowy i stwierdził, że jest ich tak dużo, że wystarczy na dwie rodziny…

Moja babcia jest zdruzgotana. Są małżeństwem od 45 lat, ale jak widać, to jest tylko małżeństwo na papierze. Zaraz po tym, jak wybuchnęła afera, dziadek miał zawał i zabrała go karetka. Teraz jest jeszcze w szpitalu, ale co będzie potem? Nie mam pojęcia. Nikt od nas nie chce go widzieć. Przecież to zdrajca jakich mało!

Naprawdę nikt z nas nie miał pojęcia, a teraz to tak, jakby nasza rodzina została zniszczona, podobnie jak jego druga rodzina, bo wszystko wyszło na jaw. Gdybym tylko mogła cofnąć czas, pewnie za żadne skarby nie grzebałabym w tym telefonie. Ale przecież chciałam dobrze! Kto spodziewałby się czegoś takiego?

Z drugiej strony, może dobrze, że tak się stało. Teraz babcia ma czas, aby się zabezpieczyć i znaleźć prawnika. Po jego śmierci nie wiadomo, co stałoby się z całym majątkiem. Tylko co będzie dalej, nawet nie wiem, co jej doradzić. Przecież ona nie przeżyje, jak zostanie w tym dużym domu sama. Ta prawda ją całkowicie zapędzi do grobu.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój dziadek ma inną rodzinę. Od 45 lat prowadzi podwójne życie