„Dlaczego druga babcia kocha mnie bardziej niż ta?” Teściowa dzieli wnuki na lepsze i gorsze z jednego powodu

Mówią, że rodziny się nie wybiera, a już na pewno nie teściowych. I oj, jak bardzo się z tym zgadzam… Moja teściowa dzieli dzieci na te, które kocha bardziej i te, które kocha mnie. A wszystko za sprawa tego, które jaką ma matkę.

 

Moja historia zaczęła się dość niewinnie. Zakochałam się, wyszłam za mąż za cudownego Andrzeja, który miał już za sobą jedno małżeństwo i syna Antosia. Myślałam, że największym wyzwaniem będzie rola macochy, ale życie szybko mnie wyprowadziło z błędu.

Z Andrzejem byliśmy jak w siódmym niebie, kiedy dowiedzieliśmy się, że będę miała dziecko. Ale teściowa… No cóż, nie podzieliła naszego entuzjazmu. A to dopiero początek całej tej farsy. Wyobraźcie sobie, jego była żona i syn mieszkali z moją teściową w czteropokojowym mieszkaniu, jak jedna wielka, szczęśliwa rodzina. No, tylko beze mnie w tym obrazku.

Z mężem nie odwiedzaliśmy jego matki, nie chcieliśmy widywać byłej żony. Przywoziła nam raz na dwa tygodnie Antosia i to wszystko. Teściowa też nie była do mnie dobrze nastawiona, bo uważała, że to ja zniszczyłam ich małżeństwo, co jest kompletną nieprawdą. Po narodzinach naszej córeczki teściowa z wielką łaską przyszła nawet na chrzest. Ale później lata mijały i mimo wszystko, nasza mała Joasia zaczęła się zaprzyjaźniać z Antosiem, a teściowa nagle zmiękła. Zaczęła nas nawet zapraszać. Więc pomyślałam, super, może w końcu będziemy jedną wielką rodziną. Naiwna ja.

Pewnego dnia, pełni dobrych chęci, z mężem przygotowaliśmy dla dzieci niespodziankę – kupiliśmy w cukierni tort z Kubusiem Puchatkiem. Pojechaliśmy do teściowej, myśląc, że spędzimy miło czas. A tam? Moja teściowa potraktowała moją córkę jak powietrze. Nie zaprosiła jej nawet do stołu. Moje serce pękło, gdy widziałam te smutne oczy.

Gdy otworzyliśmy pudełko z tortem, teściowa tak się uradowała i sama z kuchni tez przyniosła paczkę zagranicznych cukierków. Tyle, że rozdała wszystko Antosiowi, a moja biedna Joasia dostała jednego, jedynego cukierka. I to jeszcze jak, po prośbie! To był moment, kiedy moja cierpliwość się skończyła. Spytałam, dlaczego tak robi, a ona na to, że skoro to jej słodycze, to ona będzie decydować, kto ile dostanie. No ludzie, serio? Skąd się biorą takie teściowe?

Wróciliśmy do domu wcześniej, a po drodze córka zadała pytanie, które mnie zmroziło:

Dlaczego ta druga babcia kocha mnie bardziej niż ta?

 

Przeczytaj także: Kupiłem mieszkanie w Warszawie. Ex-teść i była żona wpadli w szał, nie mieli pojęcia, że to ja jestem kupcem

 

I co ja mam powiedzieć? Jak mam tłumaczyć dziecku, że niektórzy ludzie mają serce mniejsze niż rozum?

Nie wiem, co robić. Jak utrzymać relacje z teściową, która traktuje naszą córkę jak piąte koło u wozu? Czy ktoś ma jakiś patent na teściowe, które wydają się żywcem wyjęte z najgorszego serialu? Bo ja już naprawdę nie mam siły. Czuję się jak w pułapce, z której nie ma wyjścia. I co najgorsze, boję się, że to wszystko odbije się na dziecku. Jak mam ją chronić przed taką toksyczną babciną miłością?

Oceń artykuł
TwojaCena
„Dlaczego druga babcia kocha mnie bardziej niż ta?” Teściowa dzieli wnuki na lepsze i gorsze z jednego powodu