Leszek był zmęczony po ciężkim dniu pracy i nie miał ochoty na kolejną kłótnię z żoną. Jednak, gdy tylko przekroczył próg domu, Bożena rzuciła się na niego z pytaniami. Ostatnio była bardzo zazdrosna o każdego, kto tylko pojawiał się w pobliżu jej męża.
– Z kim ty rozmawiałeś? – zapytała ostro, gdy tylko mąż wszedł do domu.
– Nikim, nie rozmawiałem z nikim – odpowiedział Leszek, lecz w oczach miał już lekką irytację.
– Nie rób z siebie głupka, i tak nie masz inteligentnej twarzy. Powtórzę moje pytanie: z kim rozmawiałeś? – nie ustępowała.
– Z nikim nie rozmawiałem, o co ci znowu chodzi? –
– Nie oszukuj mnie! W takim razie widziałam twojego sobowtóra jak rozmawiał z jedną interesującą kobietą przed blokiem! – krzyknęła Bożena.
– To tylko nasza sąsiadka – powiedział Leszek spokojnie, próbując uspokoić żonę.
– A w którym bloku mieszka? – drążyła dalej.
– A skąd mam wiedzieć? – zaczął tracić cierpliwość.
– Przecież rozmawiałeś z nią! Powiedziała ci, że jest naszą sąsiadką, więc musiała też powiedzieć, gdzie mieszka! – Bożena nie dawała za wygraną.
– Okej, powiedziała mi, że mieszka w naszej okolicy, ale nie podała dokładnego adresu – wyznał Leszek.
– Miała na sobie futro w moim ulubionym stylu. Nigdzie nie mogłam znaleźć podobnego. Chciałam znać jej adres, żeby móc ją zapytać, gdzie kupiła ten płaszcz. – Próbowała zmienić ton
– Ugh, jak to dobrze, że jednak nie znam jej adresu – odpowiedział zgodnie z prawdą Leszek, wiedząc do czego zdolna jest jego żona.
– …
– …
Ta bezsensowna rozmowa trwała około godziny, ale na szczęście skończyła się bez większych emocji. Leszek miał jednak już dość ciągłych oskarżeń o zdradę i zazdrości żony. Nie wiedział, jak długo jeszcze wytrzyma takie traktowanie. Czuł się jak w więzieniu, gdzie każdy jego ruch był kontrolowany i analizowany. Potrzebuje czasu, żeby przemyśleć swoje życie i zastanowić się, czy to, co ma teraz, jest dla niego najlepsze?
Czy tak ma wyglądać małżeństwo? Czy musi ciągle tłumaczyć się z każdego kontaktu z innymi ludźmi?
Chora zazdrość żony.



