Zrobiłem wszystko dla mojej żony i dziecka, a teraz zostałem wyrzucony jak niepotrzebny śmieć. Bardzo mi przykro z tego powodu.


Kiedy się pobraliśmy, mieszkaliśmy w małym pokoju. Gdy na świat przeszedł nasz syn zrozumiałem, że z czasem trzeba powiększyć metry kwadratowe, bo miejsca w domu jest bardzo mało. Wtedy zdecydowałem się wyjechać do pracy za granicę. W czasie, kiedy tam pracowałem, czyli prawie 10 lat, udało mi się sporo zarobić. Już po paru latach od wyjazdu udało nam się przeprowadzić z ciasnej kawalerki do przestronnego trzypokojowego mieszkania. Zrobiliśmy tam gruntowny remont i kupiliśmy nowe meble. Żona w tym czasie nie pracowała, stwierdziła, że woli poświęcić czas dziecku. Nie przeszkadzało mi to. Lepiej, żeby mój syn spędzał czas z matką, niż gdyby miał oboje rodziców zajętych pracą, a nim musiałaby zajmować się obca osoba.

Potem kupiłem żonie samochód, żeby łatwiej było dowozić syna do szkoły, na różne zajęcia czy do lekarza. Pracowałem i oddawałem wszystkie pieniądze żonie. Rozumiałem, że syn rośnie, a ona musi utrzymać nasze dziecko. Dlatego bardzo się starałem, aby rodzina niczego sobie nie odmawiała.

Pewnego dnia wróciłem do domu po dwóch miesiącach nieobecności, a moja żona powiedziała mi, że składa pozew o rozwód. Prosiłem, żeby tego nie robiła, zacząłem błagać, ale potem poznałem powód… a powodem był inny mężczyzna. Okazało się, że zdradza mnie od prawie roku i nie chce już ze mną mieszkać.

Po takim wyznaniu, sam nie chciałem przebywać z nią w jednym mieszkaniu. Przy rozwodzie z nią, nie wziąłem pod uwagę pewnej kwestii. Gdy ja pracowałem, żona załatwiała wszystkie formalności. Tak więc zarejestrowała trzypokojowe mieszkanie i samochód na siebie, a wszystkie konta bankowe także należały do niej. Ja zostałem ze starą chatą na wsi. Nie chciało mi się biegać po sądach i pozywać jej, żeby dostać dodatkowy kawałek. Zdaję sobie sprawę, że na to wszystko zarobiłem własną pracą, a teraz ona będzie mieszkać w moim mieszkaniu z obcym mężczyzną. Jedno co mnie uspokaja to fakt, że ta nieruchomość należy również do mojego syna.

Oceń artykuł
TwojaCena
Zrobiłem wszystko dla mojej żony i dziecka, a teraz zostałem wyrzucony jak niepotrzebny śmieć. Bardzo mi przykro z tego powodu.