Myślałam, że nie ma lepszego małżeństa, niż u moich przyjaciół, Uli i Adama. Bardzo się zdziwiłam, jak kiedyś przez przypadek usłyszałam ich rozmowę:
– Wiesz co? Mam Cię dosyć. Ile lat jesteśmy razem, zawsze masz do mnie o coś pretensje. Nigdy nie miałem takich problemów z Olgą. Ona naprawde mnie kochała! W ogóle była bardziej wyrozumiała i dużo milsza.
– Dobrze, idź do tej swojej Olgi, jak tak Ci było z nią dobrze, albo do innej! Dam Ci rozwód i całkowitą wolność. Dlaczego ożeniłeś się ze mną, a nie z Olgą? Pamiętam, że miałeś wybór między nami.
– Tak, ale byłem pod wpływem ojca i matki. Twoi rodzice też nalegali. Oni wszyscy tego chcieli i sami decydowali o wszystkim za nas. Byliśmy młodzi i niedoświadczeni. Na poczatku myślałem, że się kochamy, ale chyba nigdy nie było między nami prawdziwej miłości.
– Może nie było miłości i już nie będzie. Naszych rodziców też już nie ma. Kiedyś zrobiliśmy odważny krok, ale teraz nie mamy z sobą nic wspólnego. Jesteśmy młodzi i możemy jeszcze wszystko zacząć od nowa! Nasza córka jest już duża, zrozumie!
– Czyli rozwód?
– Tak, tylko jak podzielimy się majątkiem? – Zapytała żona.
– Ty dostaniesz wszystko, nasze mieszkanie, samochód, ja tylko dom, który mam po rodzicach i Barona.
– Adam, masz długi dojazd do pracy z tego domu.
– Nie szkodzi, będę wstawał godzinę wcześniej, rano pociągi jeżdżą co piętnaście minut.
– Nie możesz zabrać Barona! Przecież mówiłeś, że Olga od dzieciństwa boi się psów. On nie może zamieszkać z Wami!
Ula odwróciła się i poszła do sypialni. Wyjęła dwie torby i zaczęła pakować ubrania męża. Potem postawiła je w przedpokoju i powiedziała:
– Spakowałam Twoje rzeczy, jeżeli chcesz, możemy już jechać.
Mężczyzna stanął w drzwiach i wpatrywał się w swoją żonę, jakby chwilowo żałował.
– Będę regularnie odwiedzał naszą córkę. Proszę, żebyś mi tego nie utrudniała!
– Nie zamierzam tego robić, ona też tego potrzebuje. Bardzo Cię kocha, musi czuć, że nadal ma obydwoje rodziców. Jeszcze zastanowię się, czy nie wyremontuję domu na wsi po moich rodzicach. Stoi pusty, tam Baron miałby duży wybieg i my również oddychałybyśmy świeżym powietrzem.
– Czy wszystko przemyślałaś?
– Oczywiście, że tak! Jaki jest sens zwlekać? Prawda, że już nic do siebie nie czujemy, jest gorzka, ale przeżyjemy. Nie wiem tylko, jak przyjmie to nasz córka – powiedziała Ula.
– Może planowałaś to od dawna? Powiedz prawdę! Zbyt łatwo Ci to przychodzi!
– Nie, nawet o tym nie pomyślałam. Jednak nie wiedziałam, że tak trudno jest Ci żyć razem ze mną. Uważam, że nie ma sensu się męczyć, dlatego daję Ci wolność. Szanuję Cię jako ojca mojej córki i niech tak zostanie! Lepiej się rozstać w przyjaźni.
– Dokładnie, też tak myślę, przecież mamy córkę i będziemy sie spotykać!
– Dzisiaj w trakcie drobnej kłótni dowiedziałam się, co o mnie myślisz i że już nic do mnie nie czujesz!
– Nie jestem szczęśliwy, Ty też nie, więc tak będzie najlepiej.
– Chodźmy, napijemy się jeszcze herbaty i porozmawiamy.
– Nie gniewaj się, ale lepiej nie! Chcę już jechać, póki nasza córka jest u koleżanki. Potem z nią porozmawiaj i wytłumacz wszystko.
– Tak bardzo śpieszy Ci się do tej Olgi?
– Do nikogo mi się nie śpieszy. Jeszcze nie wiem, z kim będę dzielił swoje życie. Czy z Olgą, czy z jakąś Beatą. Może napiszę na portal randkowy. Chciałbym, żeby ktoś mnie docenił i zrozumiał!
– No tak, my chyba nigdy się dobrze nie rozumieliśmy! Zawsze mieliśmy inne zdanie na jakiś temat! Chodźmy już, nie ma co zwlekać!
W wieku czterdziestu pięciu lat, po rozwodzie, skończyło się małżeństwo Adama i Uli i zacznie się po prostu nowe życie.
Smutne, szczęśliwe, samotne czy towarzyskie, trudne lub łatwe, ale coś innego, niż dotychczas. Czyżby już nie było ratunku dla takiego związku, w którym jest jeszcze dziecko? Szkoda, bo zawsze myślałam, że moi przyjaciele bęðą nierozłączni. Jednak widzę, że ich miłość, jeżeli w ogóle ona między nimi była, wypaliła sie do reszty.
Czyja to była wina? Na pewno obojga, bo nigdy nie ma winy po jednej stronie. Nie potrafili zadbać o swój związek, a to jest takie ważne w małżeństwie. Chodzi mi o wspólne rozmowy, częste pójście na kompromis, chociać nie jest to po naszej myśli. Jakaś romantyczna kolacja we dwoje i wiele takich rzeczy, które można robić razem. Jeżeli ludzie sami do tego nie dążą, taki związek zawsze się wypali i nie będą się już czuli jak dawniej, szczęśliwi i kochani.




