Wszystko w tej historii jest jak w bajce o Kopciuszku. Ojciec o słabej woli (który zawsze stawał po stronie swojej żony), apodyktyczna macocha, jej córka Irena i pasierbica Jola.
Różnica była taka, że Jola miała także babcię ze strony matki, która ją bardzo kochała.
A kiedy cierpliwość dziewczynki się wreszcie wyczerpała, po kolejnej kłótni z macochą i ojcem opuściła dom. Jola przyszła do babci i wprost powiedziała, że nie chce mieszkać z ojcem i jego rodziną, tak bardzo jej to przeszkadza. I poprosiła, żeby z nią zamieszkać.
– Nie tylko możesz, ale i musisz, wnusiu – odpowiedziała babcia.
Czas mijał szybko.
Jola miała osiemnaście lat, kiedy zmarła jej babcia.
Nic jej już nie trzymało w mieście, a Irenka, po wcześniejszym telefonie do siostry i uzyskaniu jej wsparcia, przeprowadziła się do niej, żeby zamieszkać wspólnie w wynajmowanym mieszkaniu w centrum miasta. Siostry wzajemnie się wspierały i sobie pomagały…
Pewnego razu do sklepu, w którym pracowała Jola, przyszedł facet i kupił pół litra.
Godzinę później przyszedł ponownie – i znów po wódkę. Widać było, że facet nie był żadnym alkoholikiem i że picie wódki nie sprawiało mu przyjemności. Był już jednak pod mocnym wpływem. Jola nie wahała się i powiedziała mu:
– Nie sprzedam ci już żadnej flaszki. Właśnie kończę zmianę – pozwól, że ci pomogę, odprowadzę do domu, a rano przyjdziesz i opowiesz, jaki jest twój problem.
Młody człowiek spojrzał na Annę i skinął głową na znak zgody.
W tym samym momencie przewrócił się na podłogę w sklepie. Jola zaprowadziła go do pomieszczenia gospodarczego i postawiła mu na stole swoją kolację. Wróciwszy za pół godziny, dziewczyna zobaczyła puste pudełko i śpiącego chłopca.
Po zakończeniu zmiany Jola obudziła Dominika i zamknęła sklep.
W drodze do domu Dominik opowiedział jej, że pokłócił się z rodzicami. Dziewczyna opowiedziała o swojej bardzo podobnej historii. Ostatecznie Jola i Dominik razem zamieszkali.
Mniej więcej miesiąc później, po powrocie z pracy, dziewczyna nie zastała Dominika w domu.
Jola była smutna i pomyślała sobie, że ją zostawił.
A potem zadzwonił dzwonek do drzwi.
Kiedy je otworzyła, zobaczyła Dominika z ogromnym bukietem. Wchodząc do pokoju, powiedział:
– Przepraszam, że zniknąłem bez ostrzeżenia.
Poszedłem pogodzić się z rodzicami. – powiedział i wypalił bezceremonialnie – Proszę o twoją rękę i serce. Jola, kiedy odzyskała dar mowy, zgodziła się.





