Okazało się, że Janusz odziedziczył mieszkanie po swojej babci, ale z jakiegoś powodu nie spieszył się, aby doprowadzić mieszkanie do porządku i wynająć go lokatorom. Cały czas odkładał sprzątanie i remonty. I tak tydzień temu Janusza wysłano w delegację. Żona już nie mogła tego znosić, spakowała swoje rzeczy, zatankowała samochód i ruszyła przed siebie.
I tak Kasia kupiła wszystko, co było potrzebne, pojechała do nowego mieszkania, otworzyła drzwi i była zaskoczona. Nie były zamknięte na klucz, jak to możliwe? Weszła do środka, a tam mieszkanie pachniało świeżością. Spodziewała się tragicznego stanu, wykupiła cały koszyk środków do czyszczenia, a teraz taka niespodzianka… Ledwo zdążyła pomyśleć, a przed sobą zobaczyła piękną, zadbana kobietę. Zapytała, kim ona jest, a ta przedstawiła się jako gospodyni domu. Dodała jeszcze, że wróciła wcześniej z pracy, aby zrobić swojemu ukochanemu niespodziankę. Kasia nie mogła uwierzyć, że mąż ją zdradza, ale nic nie powiedziała. Nie zdążyła nawet się przedstawić, bo kobieta powiedziała:
– A Pani jest pewnie z firmy sprzątającej.
Po wszystkim zapłaciła za sprzątanie, ale Kasia jeszcze nie chciała wychodzić. Zaczęła pytać, jaką niespodziankę chciała zrobić swojemu mężczyźnie, a ta opowiedziała, że na pewno dziś jej się oświadczy. Dlatego postanowiła przygotować pyszną kolację i kupiła nawet drogą sukienkę.
Kasia wróciła do domu cała we łzach. Przez kolejne dni rozmawiała z mężem przez telefon i udawała, że nic nie wie. Jutro jej mąż ma wrócić z „delegacji„, a ona nie ma pojęcia co zrobić. Rozmawiałyśmy przez ponad dwie godziny, ale nie byłam w stanie niczego jej doradzić. Sądzę, że najrozsądniej byłoby szczerze porozmawiać, ale co jeśli wszystkiego się wyprze?




