W naszym gronie przyjaciół było wiele osób z rodzeństwem, ale tylko Patrycja ciągle przyprowadzała ze sobą młodszą siostrę, Paulinę. Pomimo naszych upomnień, nie potrafiła jej choć raz zostawić w domu, Patrycja zawsze zabierała Paulinę ze sobą, bo jak się okazało, matka jej kazała to robić.
Dopiero po latach dowiedziałam się, że Patrycja wyszła za mąż i wyjechała, pozostawiając młodszej siostrze obowiązek opieki nad matką alkoholiczką i schorowanym ojcem. Zrozumiałam, że Patrycja nie utrzymuje kontaktu z rodziną, ale to, że zerwała relacje ze wszystkimi naszymi przyjaciółmi i ze mną, było dla mnie szokiem. Nie pojawiła się na żadnym ze zjazdów absolwentów ani na ślubie nikogo z naszej paczki. Wszystko, co o niej wiedzieliśmy, to fakt, że wyszła za nauczyciela wychowania fizycznego i prowadziła własny biznes.
30 lat od naszego ostatniego spotkania, przez przypadek spotkałam w mieście młodszą siostrę Patrycji, Paulinę, która wyrosła na piękną i zadbaną kobietę. Poszłyśmy do kawiarni i przez ładnych parę godzin rozmawiałyśmy, wspominając nasze młode lata. Zdecydowałam się zapytać ją o Patrycję. Nie wiem nic o niej i nie chcę wiedzieć – odpowiedziała krótko.
Pomimo to, ciekawość zwyciężyła. Chciałam dowiedzieć się, co takiego wydarzyło się, że Patrycja tak postąpiła. Paulina opowiedziała mi całą historię.
Patrycja wyszła za mąż i wyjechała, a Paulina musiała zrezygnować z nauki i zająć się rodzicami. Nie tylko porzuciła swoją ukochaną profesję, ale też życie osobiste. Przez cały ten czas sama opiekowała się chorującymi rodzicami, przechodząc przez wiele trudnych dni. Patrycja pojawiła się dopiero po ich śmierci, aby podzielić spadek.
Paulina tego nie zrozumiała. Siostra miała własny biznes, dom i nie potrzebowała niczego. Z kolei ona nie miała nic, oprócz małego mieszkania, które trzeba było sprzedać, bo Patrycja domagała się połowy spadku.
Paulina nigdy nie założyła rodziny, zdecydowała się jedynie na dziecko, które urodziła dla siebie. Dziś ma 47 lat. Żyje z synem w jednopokojowym mieszkaniu i pracuje w swojej ukochanej pracy. Z siostrą nadal nie utrzymuje kontaktu.
Zapytałam Paulinę, dlaczego nie spróbowała pogodzić się z siostrą. Paulina opowiedziała mi o swojej chorobie, która okazała się nieuleczalna. Kiedy trafiła do szpitala, Patrycja mogła jej pomóc, ale zamiast tego okazała jej jedynie współczucie i powiedziała, żeby się nie martwiła, bo ona zorganizuje jej pogrzeb.
Siostra starsza wini młodszą za utratę młodości, młodsza ma wszelkie powody, aby oskarżać starszą o obojętność.
To smutne, że tak to wyszło…



