Zuzanna nie chciała opuszczać swojego leniwego męża. Jednak po jakimś czasie, nie mogła już znieść jego próżniactwa

Nasza córka wyszła za mąż za lenia. Jest okropnym mężem, nic go w domu nie interesuje. Życie Zuzanny przy tym człowieku, stało się niekończącą się udręką. Zięć nie pije, nie pali i mówił, że gdzieś pracuje. Kiedy pytam córkę gdzie? Ona mówi, że nie wie. Czy to nie jest dziwne? Wszędzie jest zwalniany, albo jego pensja się opóźnia. Jest jedynym mężczyzną, jakiego znam, który nic nie potrafi zrobić. Mój mąż i ja, mamy dwa mieszkania w centrum miasta, sami mieszkamy na wsi. Większe oddaliśmy córce i zięciowi. Nie zrobił tam nawet żadnego remontu. Może nie chce, bo to nasze mieszkanie, ale w obecnie wynajmowanym, też nic nie robi.

Kiedy ostatnio ich odwiedziłam, żarówka w toalecie nie działała. Minęły dwa tygodnie, wróciłam i żarówka dalej nie świeciła. Zapytałam córkę:

– Zuza, czy żarówka w Waszej łazience tak często się przepala?

– Nie, jeszcze nie wymienialiśmy. Jestem w szóstym miesiącu ciąży, nie mogę już wchodzić na drabinę.

– Dlaczego Ty masz wchodzić tak wysoko? Przecież masz męża!

Byłam bardzo zła, bo moja córka jest w ciąży, a jej mąż jest zbyt leniwy, żeby coś zrobić. Nie rozumiem, od dwóch tygodni chodzą do toalety na oślep? Podeszłam do Pawła i zapytałam:

– Czy nie zamierzasz nic zrobić z tym światłem? Nie masz w domu żarówki?

– Skąd ma być, skoro moja żona nie kupiła.

Myślałam, że wyjdę z siebie. Poszłam do sklepu, kupiłam żarówkę i sama ją wkręciłam. Przez cały ten czas, mój zięć leżał na kanapie i nawet nie mrugnął okiem.

Nie rozumiem, jak Zuzanna go toleruje. Nasza rodzina zawsze była aktywna i córka właśnie taka jest. Cały czas chodziliśmy do parku, do teatru, na grzyby, w weekendy całą rodziną, wyjeżdżaliśmy nad morze. Uwielbiamy tam przebywać, więc zbudowaliśmy z mężem dom nad brzegiem morza. W weekend zadzwoniłam do Zuzy i zapytałam, co robią. Nie wiedziała co powiedzieć. Jej mąż jeszcze spał, choć była już druga po południu. Nie mogłam dłużej tego znieść i zaprosiłam ją do nas na szczerą rozmowę. Sama przyznała, że ma już dość swojego, leniwego męża. Wtedy zaczęliśmy ją namawiać, żeby wystąpiła o rozwód i przeprowadziła się do nas nad morze. Córka całkowicie się ze mną zgodziła.

Oceń artykuł
TwojaCena
Zuzanna nie chciała opuszczać swojego leniwego męża. Jednak po jakimś czasie, nie mogła już znieść jego próżniactwa