Zostałem uwikłany w chytry plan mojego ojca. Chce, bym porzucił rodzinę i przeprowadził się do niego na wieś

Pewnej soboty, jak zazwyczaj, odwiedziłem swojego ojca. Te wizyty stały się naszą rutyną po śmierci mamy. Ojciec czekał na mnie każdego weekendu. Sprzątałem dom, robiłem mu świeże zakupy, ale przede wszystkim spędzałem z nim czas, by było mu raźniej.

Pewnego dnia, ojciec rzucił pomysł, który całkowicie mógłby zmienić moje życie.

– Powinieneś przeprowadzić się do mnie, obu by nam było łatwiej – powiedział z niewinną miną.

Patrzyłem na niego w szoku, nie wiedząc, jak zareagować.

– Tato, mam pracę i rodzinę – odpowiedziałem z westchnieniem.

Kochałem żonę i dzieci, nie mogłem ich zostawić nawet dla ojca. Ojciec jednak nie przepadał za moją żoną. Od naszego ślubu, zawsze między nimi panował chłód. Teraz, chciał, abym porzucił ją i zamieszkał z nim. Proponował, żebym zabrał dzieci, jakby nie miały matki. Jak mógłbym to zrobić? Jak mógłbym tak skrzywdzić rodzinę?

Ale ojciec nie odpuszczał. Wpadł na plan, który miał mnie przekonać. Ewa, dziewczyna, którą znałem z liceum, zawsze była moją słabością. Byłem w niej zakochany, ale ona nigdy na mnie nie zwracała uwagi. Po jej rozwodzie, ojciec postanowił ją zaprosić do nas.

Ewa pojawiła się pewnej soboty. Ojciec, zadowolony z siebie, obserwował nas, jakbyśmy byli dziećmi. Przez cały dzień, próbowałem unikać jej, ale ojciec nie dawał za wygraną. Nie zważał na moje protesty, na to, że mam żonę, dzieci, że to wszystko jest zbyt nieuczciwe.

I teraz jest tak za każdym razem, gdy przyjeżdżam. Tam, gdzie mój ojciec, tam i Ewa. Rozmawiałem z ojcem wielokrotnie, prosiłem go, aby dał spokój, ale moje prośby były ignorowane. Czuję się bezradny, zagubiony. Z jednej strony, chcę pomóc ojcu, z drugiej, nie mogę znieść tej sytuacji.

Za każdym razem, gdy wracam do domu, mam wyrzuty sumienia. Moja żona, niczego nieświadoma, myśli, że spędzam czas tylko z ojcem. Nie mam odwagi jej powiedzieć, że Ewa jest tam przez cały dzień. Czuję, że choć nie robię niczego złego, to poniekąd ją zdradzam.

Ewa jest zawsze uśmiechnięta i pomocna, zdawało mi się początkowo, że jest tylko niewinną ofiarą planu ojca. Była przyjazna, zawsze gotowa do zrobienia wszystkiego, o co tylko ją się poprosi, niezależnie od tego, czy to sprzątanie, gotowanie, czy po prostu rozmowa. Jednak teraz jej miłe gesty, uśmiechy, starania o przypodobanie się, wszystko to zaczęło mnie niepokoić. Może to nie tylko pomysł mojego ojca, ale i jej? Może też ma w tym swój cel? W końcu jest po rozwodzie, a w okolicy niewielu jest już wolnych mężczyzn w jej wieku. Sam już nie wiem, niczego nie rozumiem. Chcę pomagać ojcu, taki jest mój obowiązek. Tylko jak, skoro bez mojej świadomości, toczy się jakaś gra, która ma na celu wywrócić moje życie do góry nogami?

Oceń artykuł
TwojaCena
Zostałem uwikłany w chytry plan mojego ojca. Chce, bym porzucił rodzinę i przeprowadził się do niego na wieś