Na początku zupełnie nie mogłem pojąć, dlaczego moja córka tak nagle chce wyjść za swojego chłopaka, którego znała dosłownie zaledwie miesiąc. Przez myśl mi nawet przeszło, że może jest w ciąży. Bo niby co innego mogłoby być powodem takiego pośpiechu? Ale córka stanowczo zaprzeczyła nie spodziewają się dziecka. Powiedziała tylko, że tak bardzo się kochają i nie wyobrażają sobie życia bez siebie nawzajem. Cóż, wtedy po prostu się ucieszyłem. Nie każdemu przecież dane jest spotkać prawdziwą miłość. Od razu zapadła decyzja o ślubie rodzice pana młodego dołożyli swoje, my także wsparliśmy ich finansowo.
Ślub odbył się w Krakowie, wszyscy goście byli radośni i roześmiani. Jednak zauważyłem, że mama pana młodego wyglądała na przygnębioną. Na początku pomyślałem, że pewnie nie podoba jej się wybór syna i nie miałem nawet ochoty pytać, o co chodzi. Coś jednak nie dawało mi spokoju, więc w końcu podszedłem do niej. Na moje pytanie, czy wszystko w porządku, długo milczała. W końcu podniosła głowę i ze łzami w oczach zaczęła opowiadać.
Ten ślub nie powinien się odbyć. Mój syn zrobi twojej córce krzywdę. On jej wcale nie kocha, nawet trochę. Żeni się z zemsty. Była dziewczyna porzuciła go dla jego najlepszego kolegi. On postanowił się odegrać. Prosiłam go, żeby nie robił głupstw. Ale młodzi nie słuchają starszych
Słuchając tego wszystkiego, pomyślałem, że to jakieś bzdury. Wypytywałem córkę nie raz, czy wszystko u nich dobrze zawsze mówiła, że jest wspaniale. Wtedy nie przejąłem się łzami mojej świeżo poznanej kuzynki, pomyślałem, że pewnie po prostu nie chce tego małżeństwa.
Ale dwa miesiące później córka wróciła do domu zapłakana, z walizkami. Okazało się, że jej mąż złożył pozew o rozwód. Nadal kocha swoją byłą, nasza córka mu się nie podoba, a całe małżeństwo było tylko zemstą. Teraz męczy mnie poczucie winy dlaczego wtedy nie zareagowałem? Przecież wiedziałem…



