Wyszłam za mąż i myślałam, że rodzice wreszcie zostawią mnie w spokoju i pozwolą podejmować własne decyzje

Jestem pewna, że nie tylko ja mam takie odczucia. Każdy, kto miał do czynienia ze staroświeckimi rodzicami, zrozumie, o czym mówię.

Problem polega na tym, że nie pozwalają mi żyć własnym życiem. Denerwują mnie ciągłe ich uwagi i krytyka. Nie chcę nikogo denerwować, ale wyobrażenia moich rodziców na temat życia i wychowywania dzieci, różnią się od moich. Mam własne zdanie na ten temat, ale to nie znaczy, że wszyscy inni muszą je podzielać. Nie narzucam swojego zdania innym i według mnie jest to słuszne. Rodzice natomiast, nawet gdy nie dotyczy to ich bezpośrednio, zawsze będą upierać się przy swoim.

Wyszłam za mąż za mężczyznę, którego kochałam. Paweł, dopiero niedawno skończył studia. Jednak oni nalegali, żebym wybrała partnera, który był osobą już wykształconą. Trudno wyrazić słowami, jak bardzo musiałam znosić ich ataki, zanim się pobraliśmy. Myślałam, że po ślubie dadzą mi spokój, ale myliłam się. Nękanie trwa do dziś. Nawet sukces zawodowy mojego męża, nie przekonał ich, że nie mieli racji co do niego. Teraz mamy dwójkę dzieci. Zapisaliśmy je do przedszkola. Jednak nawet tutaj, rodzice nie dają nam spokoju.

Przedszkole nie jest odpowiednie, miejsce jest mało ciekawe. Zapewniałam ich, że poradzimy sobie z naszymi problemami, ale zawsze słyszę to samo, że nie szanujemy porady starszych. Mamy pełne prawo do podejmowania własnych decyzji życiowych. Zadzwoniła moja mama i powiedziała, że według jej koleżanki, nasze przedszkole jest jednym z najgorszych w okolicy. Całe życie tej znajomej, opiera się na pomówieniach i plotkach. Jak mogę przekonać moich rodziców, że mimo naszego szacunku dla nich, jesteśmy dorosłymi i zdolnymi ludźmi, którzy mają prawo żyć własnym życiem?

Oceń artykuł
TwojaCena
Wyszłam za mąż i myślałam, że rodzice wreszcie zostawią mnie w spokoju i pozwolą podejmować własne decyzje