Malwina obudziła się rano obok swojego ukochanego Daniela. Narzeczony uwielbiał jeść rano naleśniki, więc zanim się obudził, Malwina poszła je zrobić, chcąc zaskoczyć ukochanego. Podczas smażenia Daniel obudził się, przyszedł do kuchni, pocałował dziewczynę mówiąc „dzień dobry” i usiadł przy stole. Malwina zdążyła zrobić kilka naleśników, więc podała je chłopakowi, który od razu przystąpił do konsumpcji. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi, więc Daniel poszedł zobaczyć, kto to. Okazało się, że to jego matka i brat. Przyjechała poinformować nas, że Kamil skończył szkołę, zdał maturę i zamierza iść na studia. A skoro mamy duże mieszkanie i nie planujemy jeszcze dzieci to postanowiła, że Kamil zamieszka z nami, bo stąd będzie miał bliżej na uczelnię.
Podczas, gdy Malwina słuchała swojej przyszłej teściowej nie wydając żadnego dźwięku, Daniel po cichu wniósł wszystkie rzeczy brata do pokoju, który był bardzo ważny dla jego narzeczonej.
Malwina odziedziczyła to mieszkanie po najbliższej i najdroższej jej osobie – babci. Jej matka nie prowadziła normalnego trybu życia, więc babcia postanowiła przygarnąć 10-letnią Malwinę do siebie. Ten właśnie pokój należał do babci dziewczyny. Jest tam wiele jej zdjęć, książek, ulubiona biżuteria i oczywiście bujany fotel, w którym Malwina lubi się bujać, dzięki czemu czuje się, jakby jej babcia była tuż obok. A to wszystko za chwilę miało stać się czyjeś… Krewni chłopaka chcieli nawet wyrzucić fotel, mówiąc, że jest taki stary, brzydki i nikomu niepotrzebny.
Gdy rodzina Daniela siedziała w kuchni jedząc obiad, Malwina płakała cicho bujając się w fotelu w pokoju babci, ale nagle znalazła w sobie siłę. Przypomniała sobie, jak babcia wycierała jej łzy, gdy płakała. Otarła łzy, weszła do kuchni i kazała wszystkim opuścić jej mieszkanie. Wszyscy byli bardzo zdziwieni. Daniel staną przed nią i chciał coś powiedzieć, ale ona nie chciała go słuchać. Wyciągnęła rękę i poprosiła, żeby oddał klucze.
W jednej chwili pozbyła się wszystkich kłopotów, wykreślając ze swojego życia tylko jedną osobę, która zawsze wykonywała polecenia swojej matki, nie zważając na interesy swoje i narzeczonej.
Po wszystkim Malwina wyjęła plecak i zaoszczędzone pieniądze, które odkładała na wyjazd nad morze z okazji urodzin Daniela. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i jeszcze tego samego dnia wyjechała.




