Ola była piękną dziewczyną, więc wielu zabiegało o jej względy. Studiowała filologię angielską, a weekendy pracowała w niepełnym wymiarze godzin w kawiarni jako barista. Pewnego razu, podczas jej zmiany, do kawiarni wszedł facet. Miał mniej niż trzydzieści lat, ale zaczynał już łysieć. Ubrany był dość skromnie, w zwykłe sportowe buty, jeansy i lekko spraną koszulkę. Jednak w trakcie rozmowy okazało się, że jest bardzo ciekawym i sympatycznym rozmówcą. Dziewczyna lubiła z nim rozmawiać. Po kilku dniach ponownie pojawił się w kawiarni. Oświadczył, że ciężko pracował, aby kupić ten prezent i wręczył Oli, zwykłą apaszkę.
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko zdziwiona, ale przyjęła prezent. Chłopak spojrzał na nią z zachwytem. Odważył się zaprosić ją na spotkanie, a dziewczyna zgodziła się. Następnego dnia podjechał pod jej dom dość sfatygowanym samochodem. Ola bała się reakcji matki, gdyby zobaczyła samochód tego mężczyzny, więc starała się jak najszybciej odjechać z osiedla. Jednak bardzo podobało jej się to spotkanie. Rafał zabrał ją w urokliwe miejsce, na skraj lasu, nieopodal rzeki i urządzili sobie piknik. Cały czas zabawiał ją ciekawymi rozmowami. Po bliższym poznaniu okazało się, że w dodatku jest bardzo oczytany. Ich znajomość trwała. Do restauracji poszli tylko raz, bo Rafał nie miał na to pieniędzy. Ich spotkania przeważnie odbywały się w plenerze.
Wszystkie koleżanki kpiły z Oli: – Masz tylu dobrych kandydatów. Dlaczego spotykasz się z tym biedakiem?
Pewnego dnia, gdy Ola zamykała kawiarnię, przed lokalem zatrzymał się bardzo fajny, zagraniczny samochód. Wyszedł z niego mężczyzna w drogim garniturze z ogromnym bukietem kwiatów. To był Rafał. Był bardzo bogatym człowiekiem, ale nie chciał, żeby dziewczyna go kochała tylko z tego powodu. Był zmęczony tym, że kobiety patrzyły na niego jak na portfel, więc postanowił sprawdzić dziewczynę, która mu się podoba. Ola była ideałem. Naprawdę nie zależało jej na pieniądzach, więc krótce jej się oświadczył.




