Dla wnuków chyba jestem niewidzialna. Tylko kup prezent, wyślij pieniądze, ugotuj obiad. Nawet w moje urodziny o mnie zapomnieli. Nie potrafią wpisać w telefon daty i ustawić sobie przypomnienia?
Muszę Wam się zwierzyć z czegoś, co bardzo mnie smuci. Mam trójkę wnuków. Najstarszy ma już żonę i dziecko w drodze, a najmłodsza chodzi do liceum. Od dzieciństwa rozpieszczałam ich na każdym kroku. Kupowałam prezenty, zabierałam na wycieczki, nawet jak najstarszy wnuk zaczął studia, to wsiadałam w pociąg obładowana torbami i wiozłam mu słoiki z jedzeniem. Babcie od tego są, by młodzi mogli dostawać od nich wszystko, co najlepsze.
Ale wróćmy do początku. W zeszłym roku, kiedy skończyłam piękne 65 lat, żadne z wnuków nie zadzwoniło. Już nie mówię, żeby przyjechać, wtedy byłabym najszczęśliwsza. Mieli przecież dużo czasu, żeby zaplanować coś miłego, a przynajmniej przysłać mi choćby kartkę urodzinową!
Przeczytaj także: Synowa ma żal, że daję wnukom za mało pieniędzy. Mam im oddać całą emeryturę?!
Myślałam, że spędzę ten dzień z wnukami, bo wcześniej razem z mężem wyjeżdżaliśmy w ten dzień na krótki urlop — blisko, bo do miasta, ale to była taka nasza tradycja. Ubiegłego roku mąż zmarł i myślałam, że teraz będę świętować z rodziną, ale oprócz córki, która zadzwoniła na pół minuty z życzeniami, nikt o mnie nie pamiętał.
Biłam się wtedy z myślami, ale następnego dnia napisałam całej trójce wnuków, że mam do nich żal. Ja o ich urodzinach zawsze pamiętam. Wysyłam im przelew, dzwonię z życzeniami, modlę się za nich. Oni oczywiście przeprosili, nawet wysłali mi kurierem kwiaty i obiecali poprawę na przyszły rok.
I wczoraj, w dzień kolejnych urodzin, patrzyłam na telefon, czekając na ten jedyny dzwonek czy wiadomość, ale nic się nie pojawiło. Nie było ani jednego krótkiego SMS-a z życzeniami! Pomyślałam sobie, może coś się stało, może mieli jakieś ważne zajęcia? Sama do jednego zadzwoniłam, ale nagrałam się tylko na sekretarkę. Przecież w dzisiejszych czasach wysłać choćby krótki tekst nie jest trudno!
Czuję się bardzo źle, nikomu niepotrzebna. Wydało mi się, że zasłużyłam na trochę uwagi, na choćby chwilę zapomnienia o codziennych problemach. W końcu przecież przez te wszystkie lata robiłam dla nich tyle rzeczy. A teraz? Od wczoraj żadne mi nie odpisało. Może jest im wstyd.




