W przeciwieństwie do mnie mój brat wybrał sobie żonę z biedniejszej rodziny. Obserwując ich na ślubie poczułam ogromną zazdrość.

W przeciwieństwie do mnie mój brat wybrał sobie żonę z biedniejszej rodziny. Obserwując ich na ślubie poczułam ogromną zazdrość. Kiedy byliśmy mali rodzice często zabierali mnie i brata na wesela do znajomych i rodziny. Bawiliśmy się wtedy w inscenizowanie ślubów. Nakładałam tiul na głowę i wyobrażałam sobie, że jestem panną młodą. Często mówiłam wtedy, że dostanę najlepszego pana młodego, bo jestem starsza od brata. Kiedy ukończyłam uniwersytet, moje marzenie spełniło się i wyszłam za mąż. Mój braciszek był wtedy na ostatnim roku studiów. Roman, mój wybranek, może nie był najprzystojniejszym mężczyzną chodzącym po ziemi ale bez wątpienia był człowiekiem sukcesu. Miał wszystko czego oczekiwałam. Rodzice nie kryli radości i bardzo popierali mój wybór. Roman ma własną firmę budowlaną. Mieszkamy w przestronnym mieszkaniu, jeździmy nowym i dobrym samochodem, a weekendy spędzamy w naszym domu za miastem. Nasze wesele było wspaniałe. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Na nic nie żałowaliśmy pieniędzy. Świętowaliśmy w najlepszej restauracji w mieście, w której zebrało się naprawdę spore grono zaproszonych gości. Po ślubie wyruszyliśmy w podróż poślubną na Malediwy. Moje życie rodzinne stało się przedmiotem zazdrości. Mąż często daje mi drogie prezenty – duże bukiety kwiatów, złotą biżuterię i bilety lotnicze na zagraniczne wycieczki.

W tym czasie oddaliliśmy się z bratem od siebie. Pewnego dnia wyrzucił mi w złości, że go porzuciłam i zdradziłam. Pomyślałam, że po prostu jest kolejną osobą, która mi zazdrości. Jakiś czas później doszły mnie słuchy, że oświadczył się pewnej dziewczynie. Wybrankę jego serca poznałam dopiero dwa lata później przy okazji ich wesela. Ich ślub w niczym nie przypominał mojego. Zaproszono tylko najbliższych krewnych i przyjaciół. Wszystkie posiłki zostały przygotowane przez Państwa Młodych i ich przyjaciół z knajpy, w której pracują. Panna Młoda miała na sobie prostą sukienkę i wianek ze świeżych kwiatów. Mój brat ubrał niedrogi garnitur do którego założył trampki. Całe przyjęcie utrzymane było w luźnej i przyjacielskiej atmosferze, bez zadęcia. Nie było orkiestry, tylko DJ puszczał ulubioną muzykę Młodych, która miała dla nich sentymentalne znaczenie. Moja mama nie kryła smutku, mówiąc, że jej syn wybrał sobie za żonę prostaczkę. To prawda, że jest ona wychowankiem domu dziecka i właściwie nie ma grosza przy duszy. Nie mniej, Ania to urocza dziewczyna, niezwykle serdeczna i inteligentna. Przez całe wesele Para Młoda nie kryła wobec siebie czułości. Naprawdę widać było jak bardzo są zgrani i zakochani w sobie. Mimowolnie porównałam ich życie z moim. Może nie pławią się w takich luksusach, ale ich miłość i szacunek do siebie aż bije po oczach. Poczułam zazdrość. To co zaobserwowałam nakłoniło mnie do refleksji nad własną sytuacją. Coraz częściej wydaje mi się, że mój mąż po prostu przekupuje mnie drogimi prezentami, żeby nie spędzać czasu ze mną i dziećmi.

Oceń artykuł
TwojaCena
W przeciwieństwie do mnie mój brat wybrał sobie żonę z biedniejszej rodziny. Obserwując ich na ślubie poczułam ogromną zazdrość.