Dzisiaj pożegnaliśmy wyjątkową osobę – naszą babcię Stefę. Po uroczystości, wróciłam do domu pod silnym wrażeniem tego, czego dziś się dowiedziałam o mojej babci. Jej znajomi z czasów młodości i sąsiedzi, opowiedzieli mi niesamowitą historię babci Stefanii.
Był rok1943, wojna, głód. Ludzie ginęli nie tylko od wojny, ale też z powodu ogromnego braku żywności i wszelkiego rodzaju złośliwości… Stefka jako młoda dziewczyna wracała z pracy w fabryce. Dochodziła już prawie do swojego domu. Przechodząc obok stodoły, usłyszała płacz dziecka, cichutki, ledwie słyszalny dla ucha. W pierwszej chwili pomyślała, że ma omamy słuchowe z głodu. Na zewnątrz była zima, temperatura wynosiła od minus dwudziestu do minus trzydziestu stopni.
Dziewczyna, korzystając z tego, że była jeszcze grubo odziana, od razu po wejściu do domu wzięła wiadra i poszła do studni po wodę. Wracając, ponownie słyszała płacz. Postanowiła to sprawdzić. Kiedy weszła do stodoły, prawie zemdlała. Na sianie leżał nowonarodzony chłopiec zawinięty w jakieś szmaty. Jakaś kobieta urodziła w stodole mojej babci. Szybko zabrała dziecko do domu, rozpaliła w piecu i zaczęła zastanawiać się, skąd wziąć dla niego jedzenie.
Jej sąsiedzi mieli krowę, ale czasy były ciężkie. Mieli własną rodzinę i na pewno nie zgodziliby się dać komuś mleka za darmo. Stefania postanowiła więc wymienić kartki żywnościowe, które dostała w fabryce, na mleko. Nawet przez chwilę nie pomyślała o oddaniu dziecka do sierocińca. Kobieta zarejestrowała dziecko na siebie, nadała mu swoje nazwisko i wychowała jak swojego syna. Tylko ona i Pan Bóg znali prawdę. Jakoś udało im się przeżyć wojnę, a po jej zakończeniu, Stefania wyszła za mąż. Mężczyzna był wówczas wdowcem i chętnie przyjął Stefę i jej dziecko. A ona wyznała mu prawdę, jak Kazik pojawił się w jej życiu. Potem mieli jeszcze dwoje dzieci, ale wszystkie kochali jednakowo.
Nikt nie wie, co by się stało, gdyby wtedy nie zabrała chłopca. Jak wtedy potoczyłoby się jej życie? Bo wiadomo, że każde wydarzenie w naszym życiu, ma wpływ na kolejne. Tak kształtuje się nasza przyszłość.
A ja opowiadam wam tę historię, abyście wiedzieli, że w czasie II wojny światowej, bohaterowie byli nie tylko na froncie, ale także wśród zwykłych ludzi.




