Lena lubiła czytać różne artykuły o życiu i relacjach rodzinnych. Uwielbiała też pisać komentarze do tych artykułów. Nie trzeba dodawać, że dzieliła się własnymi wnioskami z ludźmi, bo była psychologiem i umiała to robić. Miała szczęście i była spełniona w życiu osobistym. Czuła się dumna z siebie, swojego wyglądu i działań. Uważała wszystkich za głupców, którzy tak naprawdę nawet nie umieją żyć, bo nie mają na to ochoty.
Była pewna, że jeśli mężczyzna opuścił żonę, to winna była kobieta, bo to ona nie potrafiła zatrzymać ukochanego. Lena często naśmiewała się z opuszczonych kobiet, że się zaniedbywały, a w ich głowach było tylko miejsce na kuchnię i gotowanie. Pisała, że mężczyźni są żywymi istotami i potrzebują miłości, czułości i troski. A ona, mądra dziewczyna, miała szczęście i była w stanie nie tylko poderwać mężczyznę, ale także go zatrzymać. Udzielała wszystkim mądrych rad: „Zrobiłam to, więc ty też możesz to zrobić!”.
Jej osądy wcale nie były bezpodstawne, ponieważ niedawno uwiodła mężczyznę po „ciężkiej” walce z jego byłą żoną.
Zajęło jej to prawie miesiąc. To dla Leny mężczyzna w średnim wieku zostawił swoją byłą żonę, z którą mieszkał przez dwadzieścia lat. Lena była z siebie dumna i dlatego bez wahania krzyczała do całego świata: „Taką jestem mądrą i piękną kobietą, a ten związek będzie mi dobrze służył!”. Szczerze nienawidziła byłej żony mężczyzny. Życzyła jej wszystkiego, co najgorsze i żywiła do niej ogromną urazę. W rzeczywistości ta kobieta nie zrobiła jej nic złego, a Lena nie znosiła jej tylko dlatego, że ta była kiedyś żoną jej wybranka.
W tym samym czasie była żona przy butelce szampana świętowała swoją wolność. Zaprosiła do siebie przyjaciółki i postanowiła dobrze się bawić z okazji rozstania. Śmiała się, żartowała i planowała wakacje, bo teraz mogła pojechać do kraju swoich marzeń – Francji.
– Martwię się tylko, że on wróci – żartowała i płakała tylko tydzień i to dlatego, że była bardzo urażona. Jej łzy wyschły, gdy zdała sobie sprawę, że tak naprawdę nie została porzucona, ale dostała prezent – wolność!
Teraz nie musiała biegać do domu z pracy, żeby ugotować coś na obiad, nie musiała wstawać godzinę wcześniej tylko po to, żeby przygotować śniadanie. Mogła oglądać filmy, które lubi, a także chodzić do teatru i na spotkania z przyjaciółmi. Na jej barkach nie spoczywała już troska o całą rodzinę i o dom. Teraz mogła wiele, ponieważ była wolną kobietą! Miała dużo czasu, który mogła poświęcić dla siebie! Była niesamowicie szczęśliwa, że jej mąż samodzielnie zdecydował, że powinni się rozstać, ponieważ ona nigdy nie odważyłaby się na taki krok. Nie kochała go mocno, ale poczuwała się do obowiązku trwania w małżeństwie, które miało już tak wiele za sobą.
– Och, Kochana, po tym, jak byłaś niezwodną żoną, Twój były mąż ma wysokie wymagania. Szybko przerazi nimi tę dziewczynę. Pewnego dnia zmęczy się odgrywaniem dobrego kochanka i pokaże swoje prawdziwe oblicze. Jestem pewna, że tak właśnie będzie. Przekonasz się, że wciągnie ją w bagno codzienności i wepchnie ją w surowe ramy swojego wiecznego niezadowolenia i zakazów, więc zasłona z jej oczu prędko opadnie. Czy wtedy będzie z nim żyć? Czy będzie zadowolona ze swej miłości? Najważniejsze, byś nie próbowała znów go przyjąć. Nie potrzebujesz go w swoim życiu!
– Chodźcie dziewczyny, będziemy świętować wolność! Hurra! Hurra! Hurra! – krzyknęły przyjaciółki jednym głosem i zaczęły stukać kieliszkami z winem musującym.
W tym momencie była żona była naprawdę szczęśliwa, ponieważ zrozumiała, że zgubiła ciężkie kajdany, które nie pozwalały jej głęboko oddychać. Była szczerze wdzięczna Lenie za wolność. W jej duszy nie było miejsca na złość czy urazę… po prostu marzyła o lecie! Czego nie można było powiedzieć o Lenie, która pomimo chwilowego szczęścia, wypełniała swojej serce złymi myślami o kobiecie, której nawet dobrze nie znała.




