Teresa odłożyła słuchawkę. To była jej siostra, Lucyna. Musiała wypić coś uspokajającego, bo rozmowa z siostrą bardzo ją zdenerwowała. Jak ona to robi? Mieszka setki kilometrów ode mnie, a wciąż potrafi wyprowadzić mnie z równowagi?
Teresa oddała się wspomnieniom.
Kiedy były dziećmi, były sobie bliskie i przyjacielskie. Nigdy się nie kłóciły, wymieniały się nawet rzeczami. Dorastały w pełnej rodzinie. Teresa wtedy nie mogła zrozumieć, dlaczego ojciec wybaczał matce absolutnie wszystko. Matka często znikała z domu. Czasami nie wracała przez cały tydzień.
Ojciec oczywiście się denerwował, ale później godzili się i kontynuowali życie jak dawniej. Zdarzały się przypadki, kiedy matka próbowała targnąć się na swoje życie – ale lekarze ją zawsze ratowali. Były również momenty, kiedy matka manipulowała ojcem: groziła, że coś sobie zrobi, jeśli on natychmiast nie wróci. Kobieta skarżyła się wszystkim sąsiadom i krewnym, jak bardzo kocha swojego męża i dzieci, ale oni nie doceniają tego co dla niech robi…
Siostry wyszły za mąż w dość młodym wieku. Dla każdej z nich było to jak oddech wolności. Teresa miała szczęśliwą rodzinę i dzieci. Lucyna natomiast rozstała się z mężem, a potem żyła sama. Ojciec sióstr odszedł na tamten świat, niebawem po przejściu na emeryturę.
Ich matka znalazła sobie rozrywkę: leżała w szpitalach ze zwykłymi dolegliwościami, ale wszystkim opowiadała, że jest nieuleczalnie chora. Wyciągała nawet pieniądze na leczenie od krewnych. Tak żyła ich matka aż do 80 roku życia. Ostatnie lata spędziła z Lucyną, ale i wtedy nie zmieniła swojego zachowania: ciągle mówiła sąsiadom, jakie złe i nieodpowiedzialne są jej córki.
Nagle Lucyna otrząsnęła się – Wystarczy już tych wspomnień. I wtedy doznała olśnienia. Zrozumiała, dlaczego tak bardzo drażni ją siostra. Z upływem lat Lucyna zaczęła przypominać ich matkę – była jej kopią. Zachowanie, sposób rozmowy, wieczne niezadowolenie, nawet figura.
Teresa postanowiła, że nie będzie już odpowiadać na jej telefony.


