To siostra była zawsze uważana za lepszą. Nasze życia jednak ułożyły się zupełnie nieoczekiwanie

To naprawdę dziwne, że moja matka nie potrafi cieszyć się szczęściem swojej córki. Rozumiem, że życie osobiste mojej siostry się nie ułożyło, ale to nie moja wina. Moja matka zawsze rozróżniała mnie i moją siostrę, była młodsza ode mnie, była bardziej kochana, a odpowiedzialność za jej wybryki zawsze spadała na mnie.

Starałam się nad tym nie rozwodzić. Byłam niezależną dziewczyną, potrafiłam wybrnąć z każdej sytuacji i umiałam to zaakceptować. Moja siostra była humorzasta. Nawet w swoje urodziny dostała telefon, a mi powiedzieli, że kupią prezent w przyszłym roku. Mimo to bardzo szanowałam i ceniłam moich rodziców, nie wymagałam prezentów, tylko chciałam ich uwagi.

Wyszłam za mąż bardzo młodo, moja mama i siostra śmiały się ze mnie, mówiąc, że moje małżeństwo nie potrwa długo, a mój mąż to prostak. Moja siostra ciągle mnie krytykowała, mówiąc, że jestem głupia, mieszkając z teściową, ale miałam z nią dobre relacje.
Pomagała nam wychowywać dziecko, wspierała nas finansowo, miała pracę. Z jej pomocą, wspólnymi siłami kupiliśmy mieszkanie.

Niedawno pojechałam odwiedzić mamę, a ona zaczęła mi mówić, że moja siostra się rozwiodła, nie ma pracy, a ja jestem szczęśliwa. Nie mogę zrozumieć, dlaczego miałabym być nieszczęśliwa, bo mojej siostrze życie się nie ułożyło. Moja siostra zaczęła mnie krytykować, mówiąc, że celowo udaję szczęście, aby ją zdenerwować i zrobić jej na złość.

W rzeczywistości nie muszę nic udawać, ponieważ jestem naprawdę szczęśliwa. Kiedy moja siostra nauczy się cieszyć szczęściem innych ludzi, sama też zacznie je odczuwać.

Oceń artykuł
TwojaCena
To siostra była zawsze uważana za lepszą. Nasze życia jednak ułożyły się zupełnie nieoczekiwanie