Mama z teściową już doprowadziły mnie do szału swoimi prośbami o drugiego wnuka. Jeszcze przed narodzinami pierwszego obiecały, że będą się nim opiekować na zmianę, ale jak tylko przyszedł na świat mój syn, babcie przyszły, pobawiły się chwilę i wyszły. Większej pomocy nie otrzymałam. Teraz chcą drugiego. Twierdzą, że pierwszym nie zdążyły się nacieszyć. Powiedzmy wprost – po prostu nie chciały. Ja i mój mąż wzięliśmy ślub, gdy mieliśmy po 19 lat. Wszyscy dookoła twierdzili, że to zły pomysł i skończy się szybkim rozwodem. Jednak nawet po pięciu latach jesteśmy zakochani jak na początku. Nasza miłość rozpoczęła się jeszcze w szkole podstawowej. Po maturze wiedzieliśmy, że to uczucie jest na zawsze. Tak, wzięliśmy ślub w wieku 19 lat, a wszyscy myśleli, że z powodu nieplanowanej ciąży, a nie z miłości…
Po ślubie czekały nas studia, potem poszukiwanie dobrze płatnej pracy. Chcieliśmy mieć pewne podstawy, zanim zdecydujemy się na dziecko. Tak też się stało. Zaszłam w ciążę w wieku 23 lat. Ale właśnie wtedy zaczęły się nasze problemy z rodzicami i w życiu osobistym. Mąż stracił pracę i znalazł inną z delegacjami. Miał wyjechać na miesiąc, a nasz syn mógł przyjść na świat podczas jego nieobecności. Tak też się stało. Myślałam, że moja mama i teściowa mi pomogą, ale byłam w błędzie. Do szpitala pojechałam sama. W ostatniej chwili lekarz zdecydował o cięciu cesarskim. Jak ciężko było mi potem się poruszać, nawet nie chcę wspominać.
Przez cały czas przy mnie była siostra mojego męża, która wtedy studiowała. Często opuszczała zajęcia, aby pomóc mi z synem. A babcie? Tylko dzwoniły, udzielały rad i słów wsparcia. Teraz dziwią się, że syn, widząc ciocię, od razu do niej biegnie, a do babć podchodzi niechętnie. A teraz tak bardzo oczekują naszego drugiego dziecka. Nie wiem, co one myślą, ale na razie z mężem nie planujemy. Teraz mąż ma stabilną, dobrą pracę, nie ma delegacji, kochamy się jak w wieku 19 lat, razem wychowujemy naszego synka i żyjemy swoim najlepszym życiem.
Nawet jeśli przyjdzie czas na kolejne dziecko, to czy ono potrzebuje takich babć? Miały okazję pomóc, kiedy był najwyższy czas. Nie oczekiwałam, by wyręczały mnie w opiece, ale kiedy znalazłam się zupełnie sama, powinny być przy mnie.



