Teściowa chce, żebyśmy za wszystko płacili po połowie. Nie bierze pod uwagę, tego, że my prawie z niczego w tym domu nie korzystamy

W pierwszym miesiącu mieszkania razem teściowa, Barbara, stwierdziła, że za rachunki powinniśmy płacić po połowie. Pomyślałam, że to zbyt dużo. Dzisiaj przygotowała listę zakupów. Na tej liście widnieje majonez, którego ani ja, ani mój mąż, Krzysztof, nie jemy. Poza tym, na liście jest dużo innych produktów, które zazwyczaj nie lądują w naszym koszyku.

Rodzice Krzysztofa lubią sobie dobrze zjeść, nie wyobrażają sobie dnia bez porcji mięsa, podczas gdy ja preferuję owoce i warzywa.

Jestem nauczycielką w szkole podstawowej, więc niestety moja pensja nie jest zbyt wysoka. Krzysztof pracuje, jako ochroniarz w sklepie, więc jego wynagrodzenie także nie jest duże. To skłoniło nas do przeprowadzki do jego rodziców, na co sama Barbara nalegała.

Mimo, że nie byłam przekonana do tego pomysłu, zgodziłam się, myśląc, że zaoszczędzimy w ten sposób na wynajmie mieszkania. Niemniej jednak, od początku były problemy. Po pierwszym miesiącu Barbara powiedziała nam o wspólnych wydatkach na media. Uważałam, że to niesprawiedliwe, skoro przez większość dnia nie ma nas w domu. Co więcej, zauważyłam, że Barbara zupełnie nie zwraca uwagi na zużycie prądu czy wody. Skarżyła się Krzysztofowi, który przychylił się do jej zdania, twierdząc, że jestem niewdzięczna.

Nie ukrywam, od tej pory ignoruję Barbarę. Ona próbuje nawiązać kontakt, ale jestem dla niej chłodna. Po co mi tak fałszywy człowiek, jak ona? I dzisiaj znów: lista zakupów, z której połowa produktów nie jest dla nas. To było dla mnie za dużo.

Tak sobie myślę, że chyba nie mam już ochoty dłużej mieszkać z teściową. Lepiej znaleźć coś na wynajem i żyć w spokoju. Muszę tylko przekonać do tego Krzysztofa. Widzę, że Barbara już zauważyła, że może nim manipulować, bo to przecież jej syn i czuje się w obowiązku, aby spełniać jej prośby.

Czy widzicie jakieś rozwiązania tej sytuacji, które mogłyby mi pomóc? Potrzebuję porady osoby z zewnątrz, bo sama nie wiem już, co myśleć o tym wszystkim.

Oceń artykuł
TwojaCena
Teściowa chce, żebyśmy za wszystko płacili po połowie. Nie bierze pod uwagę, tego, że my prawie z niczego w tym domu nie korzystamy