Syn był przekonany, że wszystko mu się należy

Alina postanowiła wrzucić skarpetki do koszyka, które kosztowały 20 zł, bo ich potrzebowała.

– Czy masz ochotę płacić za wszystkie swoje wydatki pieniędzmi od taty, które były dla mnie? – oburzył się syn kobiety.

Matka nie bardzo chciała odpowiedzieć na pytanie swojego nastolatka. Ojciec niedawno przelał alimenty na konto byłej żony, bo chciał w jakiś sposób pomóc jej wychować dziecko. Uprzedził małżonkę, żeby kupiła mu potrzebne ubrania, bo od roku nosi stare.

– Co masz na myśli? – kobieta zadała synowi pytanie, bo wydawało jej się, że źle usłyszała.

– Dlaczego używasz pieniędzy, które mój ojciec wysłał dla mnie, aby kupić rzeczy, które są mi potrzebne, one nie są dla Ciebie?

Alina prawie się popłakała, gdy to usłyszała, więc postanowiła odłożyć skarpetki na półkę.

– To fajna bluza, pójdę do przymierzalni i ją przymierzę – Sebastian postanowił wziąć jeszcze kilka innych rzeczy, żeby zobaczyć, które będą mu pasować.

Jego matka z ciekawości, postanowiła sprawdzić, ile kosztuje bluza i okazało się, że sto pięćdziesiąt złotych. Potem przeliczyła ceny wszystkich rzeczy, które syn zabrał do przymierzalni i zdała sobie sprawę, że tysiąc złotych alimentów, to zdecydowanie za mało na ubranie i wyżywienie chłopca.

Dla mnie super! – Wesoły Sebastian wybiegł z bluzą z przymierzalni, a następnie włożył ją do koszyka z resztą rzeczy.

Kasjerka w centrum handlowym pakowała każdą rzecz do torby, cena zakupów wyszła pięćset pięćdziesiąt złotych.

– Mam tylko czterysta w torebce, możesz odłożyć kilka rzeczy, które nie są Ci w tej chwili potrzebne? – powiedziała zwracając się do syna.

Nie chcę stąd nic odkładać, zapłać też swoimi pieniędzmi, bo nie tylko tata musi mnie utrzymywać, jesteście obydwoje moimi rodzicami.

– W porządku – powiedziała matka.

Alina wyciągnęła portfel i zapłaciła za wszystkie rzeczy syna, ale uprzedziła go, że już w tym miesiącu nie ma mowy o żadnych zakupach, jeżeli chodzi o ubrania. Musiała jeszcze zapłacić Sebastianowi posiłki w szkole i dodatkowe lekcje u korepetytora, ponieważ syn miał problemy z przedmiotami ścisłymi.

Chłopak wrócił do domu zadowolony, miał pełno reklamówek wypełnionych nowymi rzeczami, które wybrał sobie w markowym sklepie. Najbardziej był zachwycony sportowymi butami, które od dawna mu się podobały, ale nie były tanie.

– Czy mamy jakieś jedzenie w lodówce?- zapytał.

– A czy zastanowiłeś się w sklepie, czy wystarczy nam na jedzenie, kupując tyle rzeczy? Musiałam jeszcze do nich dołożyć! Masz teraz super buty, więc proponuję je ugotować, żeby nie umrzeć z głodu – powiedziała Alina.

– Mamo, mówię zupełnie poważnie.

– Czy myślałeś synu, ze ja żartuję?

– Lepiej zadzwonię do ojca, bo gadasz głupoty.

– No to powodzenia – powiedziała mama z uśmiechem na twarzy.

– Cześć tato, czy mogę przyjechać i zostać u Ciebie na miesiąc lub dłużej?

Sebastian usłyszał od swojego ojca, że właśnie wyjechał na urlop i nie ma takiej możliwości, chłopak był zawiedziony i powiedział:

– Czy możesz mi chociaż wysłać trochę pieniędzy? Już mi się skończyły, a mama mówi, że przez moje rzeczy, nie ma teraz na jedzenie.

Ojciec się zdenerwował i powiedział do syna:

– Słuchaj mój drogi, ja nie daję Ci tylko na modne ciuchy, ale także na to, aby mama mogła kupić Ci jedzenie. Skoro wszystko wydałeś, co było przeznaczone na ubranie, to przykro mi, ale musisz nauczyć się bardziej oszczędzać. Nie mam więcej pieniędzy, żeby Ci wysłać, ja też potrzebuję z czegoś żyć.

– Jak poszła rozmowa z tatą?- zapytała matka.

Sebastian nic nie odpowiedział, tylko ze smutnym spojrzeniem postanowił pójść do swojego pokoju, a wtedy ojciec zadzwonił do swojej byłej żony, by dowiedzieć się wszystkiego.

Co właściwie zaszło między Wami?- zapytał

– Twój syn uznał dzisiaj, że wszystko mu się należy, a my jesteśmy zobowiązani mu to zapewnić – kobieta wyjaśniła w całości sytuację.

– On ma tupet, ale lepiej go nakarm, bo umrze z głodu, a potem weź pieniądze z alimentów i jak coś jeszcze zostało, to mu daj.

Trzy godziny później, syn znów poszedł do matki i powiedział zdecydowanie:

– W przyszłym miesiącu przeprowadzam się do mojego taty i będę z nim.

– Czy uważasz, że jesteś bardzo potrzebny w rodzinie, która ma już trójkę dzieci?- zapytała Alina.

– Obiecuję Ci, że się do niego wprowadzę – powiedział.

Ok, ale wiedz, że przez najbliższy miesiąc, w ogóle nie dostaniesz pieniędzy, bo tata kazał Cię karmić, a pieniądze za które kupuje jedzenie, wezmę z alimentów.

Wtedy mama powiedziała mu, ile wydaje miesięcznie na wszystkie wydatki związane z utrzymaniem ich dwojga, a nie był to tysiąc złotych, ale cztery razy tyle. Uświadomiła Sebastianowi, że jego ojciec płaci tylko jedną czwartą tego, co ona musi wydać. Wtedy chłopak zdał sobie sprawę, że był niegrzeczny dla matki podczas obiadu i przeprosił ją i ojca, do którego jeszcze raz zadzwonił.
Nigdy więcej nie zdarzyło się to w ich rodzinie, a w wakacje postanowił sam zarobić, aby pomóc mamie trochę z finansami.

Oceń artykuł
TwojaCena
Syn był przekonany, że wszystko mu się należy