Siostra męża przez cały rok odwiedzała matkę w Niemczech. Gdy wróciła miała samochód

Po co pracować, skoro lepiej poprosić o pieniądze od matki? Takie dziwne nastały czasy, że matka, zamiast stać po stronie pracowitego dziecka, woli pomagać wygodnickiej córce. A co ciekawsze, siostra męża pewnie będzie wszystkim wmawiała, że kupiła ten samochód za swoje!

 

Moja teściowa od pięciu lat pracuje w Niemczech jako opiekunka starszych osób. Od czasu do czasu daje nam jakiś prezent i tyle. Co prawda często wysyła torby z zakupami przez kierowcę. Tym razem przywiozła nam wszystko siostra męża, bo ostatni miesiąc spędziła z mamą w Niemczech.

Zdziwiłam się jeszcze bardziej, bo zobaczyłam, że toreb było więcej niż zwykle. Myślałam, że teściowa chciała nas w ten sposób przeprosić, że zaprosiła do siebie tylko córkę i jej dziecko, a o mnie i naszym synu nawet nie wspomniała.

A swoją drogą, ja też nie miałbym nic przeciwko temu, żeby odpocząć, ale nikt mi tego nie zaproponował, jakby moje dziecko było nie własnym wnukiem, a obcym dzieckiem.

Zaczęłam rozpakowywać smakołyki, ucieszyłam się, bo w torbach był makaron, kawa i oliwa. Wieczorem zadzwoniłam do teściowej, grzecznie podziękowałam i zakończyłyśmy ten temat.

 

Przeczytaj także: Teściowa przepisała dom wnuczce, a później zażądała w zamian czegoś takiego! Czy ta kobieta nie ma wstydu?!

 

A po kilku dniach dowiaduję się, że siostra mojego męża kupiła sobie samochód.

Zbieg okoliczności? A skąd?! Ona nawet nie pracuje, żyje tylko na zasiłkach i tym, co przyniesie do domu mąż. Skąd by wzięła tak dużą sumę pieniędzy?

Jestem pewna, że teściowa przekazała jej na to fundusze. I to mnie trochę złości. Mój mąż jest obecnie bezrobotny, a jego mama doskonale o tym wie. Powiedzieliśmy teściowej, że chyba będziemy musieli wziąć pożyczkę na najbliższe miesiące, bo nie da się żyć tylko z jednej mojej wypłaty. Ciężko jest nam wiązać koniec z końcem, a dodatkowe wsparcie od teściowej byłoby ogromnym ułatwieniem.

Wiem, że nie możemy oczekiwać, że rodzice będą nas utrzymywać przez całe życie. Ale kiedy sytuacja finansowa staje się trudna, to właśnie wtedy powinno się liczyć na swoją rodzinę, czy nie mam racji?

Ale ona zdecydowała, że ​​jej córka potrzebuje bardziej. I niech syn sam o siebie zadba, ożenił się, więc musi nauczyć się dbać o rodzinę.

Swoją drogą, mój mąż jest bardzo honorowy. Ani on, ani ja nigdy nie czekaliśmy na jałmużnę od rodziców. Ale teraz sytuacja jest taka, że ​​ciężko jest znaleźć pracę, więc pieniądze od teściowej sprawiedliwie powinny trafić do nas.

Nie mogę jej tego powiedzieć prosto w twarz, bo jej pieniądze to jej prawo, komu je dać.

Uważam jednak, że tak nie powinno być, to jest bardzo niesprawiedliwe.

Oceń artykuł
TwojaCena
Siostra męża przez cały rok odwiedzała matkę w Niemczech. Gdy wróciła miała samochód