Sam wychowuję dwoje dzieci, a mimo to muszę płacić na nie alimenty. Ich matka to pijawka

Od prawie roku samotnie wychowuję dwójkę dzieci. Starsza córeczka ma 7 lat, a młodszy syn 4 lata. Wcześniej długo walczyłem o opiekę nad dziećmi. Ostatecznie sąd zdecydował, że dzieci mają mieszkać z matką, a ja mogę jedynie dwa razy w miesiącu, zabierać je do siebie na weekendy. Tyle że to mija się z tym, jak jest naprawdę…

 

Dla mnie cały świat to dzieci, to moje wszystko. Jak tylko córeczka się urodziła, to była moim oczkiem w głowie. A później na świat przyszedł synek, nie mogłem być szczęśliwszy. Tak samo było, jak jeszcze mieszkaliśmy z ich matką. Zawsze byli dla mnie na pierwszym miejscu, nawet byli ważniejsi od kobiety, którą kochałem. To dla nich wracałem z pracy i miałem siłę, by przez kolejne godziny układać klocki albo oglądać w telewizji kreskówki.

Swoją byłą partnerkę Alicję, matkę moich dzieci, poznałem ponad siedem lat temu. Żyliśmy przez cały ten czas w związku nieformalnym, nie wzięliśmy ślubu, bo nie widzieliśmy potrzeby. Było nam razem dobrze z papierem czy bez…

Jak na świecie pojawiły się dzieci, to przepadłem. Niejedna kobieta oddałaby wszystko za takiego mężczyznę przy swoim boku, ale nie Alicja. Ona zaczęła tracić zainteresowanie i tak nieoczekiwanie odkryłem jej romans. Rozstaliśmy się, dzieci zostały przy niej, a ja dobrowolnie zacząłem płacić alimenty na synów.

Później jednak żona zaczęła coraz mniej interesować się naszymi dziećmi. Jak przychodziłem, a przychodziłem prawie codziennie, w mieszkaniu był bałagan, a dzieci były bez obiadu, czasami brudne. Nie to, że o nich w ogóle nie dbała, ale na pewno były zaniedbane. Odciążałem ją i to ja gotowałem, sprzątałem, odbierałem dzieci ze szkoły i przedszkola. Jakbym tam mieszkał, tylko na noc wracałem do siebie.

Przeczytaj także: Teściowie oskarżają mnie, że to ja zabiłam męża. Już zapomnieli, jak zniszczył im życie?

Zacząłem jej to wypominać, więc poszła do sądu i to ona dostała opiekę nad naszą dwójką. Dzieci zostały z matką, a ja zostałem tatą na weekend. Sąd nawet nie chciał słuchać moich wyjaśnień, czułem to. Jakby od razu wiedział, że dziecko ma być przy matce, bo tam będzie mu najlepiej. Dzieci bardzo mocno to przeżyły, mimo że nie mówiłem niczego o dorosłych sprawach, to ich matka nie szczędziła im opowieści, jak to ich tatuś próbuje zniszczyć rodzinę i ciąga ich biedną mamę po sądach, tylko na złość. Dacie wiarę?! Tak manipulować dziećmi i grać na ich emocjach…

Ale skąd, nic się nie zmieniło. Miałem zabierać dzieci na weekendy, a ona i tak potrafiła wydzwaniać nawet i codziennie, żebym się nimi zajął, bo ona ma swoje ważne plany i nie ma możliwości siedzieć w domu. I tak dzień po dniu mijał, ja pomimo decyzji sądu i tak zajmowałem się dziećmi znacznie częściej, prawie na co dzień, aż to u mnie i u mojej mamy zaczęły spędzać więcej czasu niż przy swojej matce.

Przestałem płacić alimenty, bo uważałem, że nie ma w tym za grosz sprawiedliwości. To ja kupowałem dzieciom nowe ubrania, ja i moja mama ich żywiliśmy. Były na moim utrzymaniu. Alicji to najwidoczniej się nie spodobało, dostałem cały stos papierów i wezwań, aż moje konto zajął komornik i zaczął pobierać należne alimenty i szły one na konto byłej partnerki.

Obiecałem dzieciom, że już nigdy więcej nie pójdę do sądu. Ja wiem, że to tylko dzieci i niewiele rozumieją z dorosłych spraw, ale boję się, że zrobię choć jeden ruch i ta kobieta znów zacznie je nastawiać przeciwko mnie.

Wydaję na życie dużo, bo jeszcze pomagam z lekami mamie, więc tak naprawdę brakuje mi tego, co zabiera mi komornik. Przecież to ja powinienem dostawać od matki dzieci co miesiąc pieniądze. Wtedy może by starczyło nawet na zwykłą rozrywkę dla dzieci, żeby nie tylko w przedszkolu i szkole było fajnie, ale też dobrze bawiły się w domu.

Sam już nie wiem, co zrobić. Moja matka mówi, że nie powinienem na nic się oglądać, tylko iść do sądu o zasądzenie nowego wyroku i przyznanie mi opieki nad dziećmi. Mówi, że dzieci kiedyś, jak dorosną, będą mi za to wdzięczne. Ale co jeśli nie? Co jeśli teraz zostaną tak pokierowane, że nie będą chciały znać taty.

 

 

Oceń artykuł
TwojaCena
Sam wychowuję dwoje dzieci, a mimo to muszę płacić na nie alimenty. Ich matka to pijawka