Są momenty, gdy nagle zdajesz sobie sprawę, że coś jest nie tak. Dla Renaty, mieszkanki małej wsi w Polsce, taki moment nadszedł, kiedy zauważyła, że ilość jej klientów zaczęła drastycznie maleć. Wina okazała się leżeć po stronie jej sąsiadki, Honoraty.

Jeszcze kilkanaście lat temu w ich wiosce trzymano około dwudziestu krów. Dzisiaj jest ich zaledwie sześć, a Renata jest jednym z sześciu mieszkańców, którzy nadal hodują bydło. Nie jest to kwestia miłości do zwierząt, ale konieczności. Renata ma córkę, Kasię, która studiuje na Uniwersytecie Medycznym. Renata sama pracuje jako listonoszka na pół etatu, więc hodowanie krowy jest dla niej źródłem dodatkowego dochodu.

Chociaż produkty mleczne są łatwo dostępne w sklepach, niektórzy mieszkańcy wsi nadal wolą kupować bezpośrednio od producentów. Renata, Honorata i pozostali hodowcy utrzymywali tę samą cenę za mleko, aby handel był uczciwy. Mieli też swoich stałych klientów – w większości emerytów. Dla Renaty było to sześć rodzin, dla Honoraty – również sześć.

A jednak pewnego dnia liczba klientów Renacie zaczęła maleć. Najpierw pomyślała, że mogli zachorować. Ale po rozmowie z sąsiadami okazało się, że wszyscy są zdrowi. Problemem okazała się Honorata, która zdecydowała się złamać wspólnie ustaloną zasadę i sprzedawać mleko po starej, niższej cenie. Klienci, zwłaszcza starsi, którzy zawsze bardzo uważnie liczą swoje pieniądze, zaczęli przenosić swoje zakupy do Honoraty.

Renata podjęła próbę rozmowy z Honoratą. „Honorata, mieliśmy umowę. To nie jest fair”. Jednak odpowiedź Honoraty była stanowcza: „Umowa? Nie podpisałam niczego i nie prosiłam ich, żeby kupowali ode mnie. Może mój produkt im bardziej smakuje? Przyszli sami. O co masz pretensje?”

Zrozpaczona Renata zwróciła się do pozostałych hodowców, licząc na ich wsparcie. Niestety, okazało się, że wszyscy uznali to za jej prywatny problem. Renata stanęła przed dylematem – jak postąpić w tej sytuacji? Ceny produktów w sklepach rosną, a jej dochody spadły.

Oceń artykuł
TwojaCena
Są momenty, gdy nagle zdajesz sobie sprawę, że coś jest nie tak. Dla Renaty, mieszkanki małej wsi w Polsce, taki moment nadszedł, kiedy zauważyła, że ilość jej klientów zaczęła drastycznie maleć. Wina okazała się leżeć po stronie jej sąsiadki, Honoraty.