Moi przyjaciele, Rafał i Zuzanna, mieszkają nad Bałtykiem. Minionego lata para wybrała się na chrzest, na którym Rafał miał być ojcem chrzestnym. Po uroczystości odbyło się przyjęcie, jak to zwykle bywa w Polsce. Tam spotkali się z dziadkami malucha. Przez cały wieczór dziadkowie byli zachwyceni, że ich wnuk ma takiego ojca chrzestnego. Ogromnie cieszyli się, że mogą być związani z kimś tak dobrym, jak Rafał w ich oczach.
Szczególnie spodobało im się to, że Zuzanna i jej mąż mieszkają nad morzem.
Co za wspaniały chrzestny nie ukrywała radości babcia. Do tego mieszka nad morzem prawdziwy skarb! Teraz będziemy mieli kogo odwiedzać nad morzem. Już nie trzeba będzie wynajmować, przecież rodzina jest taka kochana. Jak dobrze, Rafał, że jesteśmy z tobą spokrewnieni!
Trudno było przypuszczać, że babcia malucha tak szybko spełni swoją obietnicę. Pojawiła się już kilka tygodni później. Wcześniej ojciec dziecka, Andrzej, zadzwonił do Rafała, pytając, czy rodzice mogą przyjechać i zostać na trzy, cztery dni. Po domowych rozmowach Rafał i Zuzanna postanowili ich przyjąć. Przecież nie wypadało odmówić. Ale był sam szczyt sezonu, oboje pracowali całymi dniami, więc przyjazd gości nie był najwygodniejszy. Zuzanna musiała nawet wziąć urlop, by godnie ich ugościć.
Goście przyjechali, trochę pobyli, wypoczywali na plaży, a potem, z uśmiechem wdzięczności, spakowali się i wrócili do domu.
Mając jedno niewielkie, dwupokojowe mieszkanie, Zuzanna postanowiła, że następnym razem odmówi, jeśli jeszcze raz zechcą ich zaskoczyć wizytą. Co innego, gdy przyjeżdżali przyjaciele czy chrzestny to była czysta radość. Natomiast rodzice przyjaciół to już zbyt wiele. Zwłaszcza w środku lata, gdy trzeba odkładać pieniądze, by wystarczyło na zimę.
Gdy usłyszałem o całej historii, jedna rzecz mocno mnie zaskoczyła. Ci rodzice przyjaciół mają już swoje lata, oboje dawno przekroczyli sześćdziesiątkę. Wychowali dzieci, doczekali się wnuków. I co? Postanowili, mówiąc po polsku, wykorzystać rodzinę i urządzić sobie wakacje nad morzem za darmo?
Myślę, że tak i chyba jeszcze obiecali, że kiedyś wrócą
Czasem bliscy cudownie umieją rozbudzić w nas radość, ale warto pamiętać, by nie przekraczać granic wzajemnej życzliwości. Szacunek to nie tylko dobre słowo, lecz także umiejętność stawiania granic, by każdy czuł się doceniony i bezpieczny.




