Rodzice pożyczyli pieniądze od swojego syna, obiecując je zwrócić. Gdy jednak zdali sobie sprawę, że nie będą w stanie wywiązać się z zobowiązania, pojawiły się napięcia z synową, co doprowadziło do pogorszenia relacji rodzinnych.

Słuchaj, muszę ci opowiedzieć o historii Heleny i jej męża; są absolutnie zakochani w swoim domu na wsi, gdzieś pod Lublinem. Dla nich to miejsce jest całym światem choć pewni ludzie (w tym ich synowa, Danka) kompletnie tego nie czują. Według Danki dom jest przestarzały, nie ma nowoczesnych udogodnień, trzeba wszystko robić pod chmurką, a praca w ogrodzie i szklarni to ich codzienność. Helena i jej mąż jednak mieszkają tam od kwietnia do października i, słowo daję, gdyby mogli, zostaliby nawet na zimę, tylko że to wymagałoby niezłych nakładów finansowych.

Danka ciągle powtarza: „Po co się tam męczyć? Lepiej wyjechać na urlop do porządnego ośrodka. Ale wiesz, jak starsi ludzie kochają swoje miejsce na ziemi, nawet jeśli młodym wydaje się, że to zupełnie bez sensu.

No i pięć lat temu Helena i jej mąż poprosili syna i Dankę o pomoc przy remoncie domu. Młodzi akurat mieli trochę grosza odłożonego na koncie (kilkanaście tysięcy złotych), nie planowali tego ruszać, więc z radością pożyczyli rodzicom pieniądze.

Rodzice obiecali, że oddadzą całą sumę w dwa lata. Tuż po przekazaniu pieniędzy Danka urodziła bliźniaki. Przez cały ten czas Helena była dla niej prawdziwym wsparciem codziennie przychodziła, czasem nawet odpuszczając swoje ukochane działki, żeby zostać z wnukami i pomóc. Właściwie Danka mówi, że bez teściowej nie dałaby rady, bo jej mama jeszcze pracuje i nie mogła pomóc tak bardzo. W tym czasie teść Danki, mimo podeszłego wieku, sam szarpał się z pracami w ogrodzie.

Przez te dwa lata Helena kilka razy podnosiła temat spłaty długu delikatnie pytała, upewniała się, że wszystko będzie ok. Ale stopniowo sprawa ucichła, nikt już o tym nie wspominał. Teść Danki zachorował i przez rok nie był w stanie pracować, a Helena już od sześciu lat jest na emeryturze. Ich sytuacja finansowa zrobiła się kiepska, nie byli w stanie oddać pożyczonych pieniędzy.

Danka mówi: „Może odpuścić ten dług, przecież mama tyle dla nas zrobiła, pomagała z dziećmi, zawsze przywozi warzywa i owoce z działki.” Jej przyjaciółka dodaje: „Moim zdaniem długi między rodzicami a dziećmi są trochę nieżyciowe.” Ale mama Danki jest uparta i powtarza: „Przecież pożyczyli te pieniądze i obiecali, że oddadzą.”

I Danka jest w kompletnym rozkroku nie wie, co robić dalej: zostawić sprawę czy domagać się oddania pieniędzy. Powiedz mi, co byś zrobił na jej miejscu?

Oceń artykuł
TwojaCena
Rodzice pożyczyli pieniądze od swojego syna, obiecując je zwrócić. Gdy jednak zdali sobie sprawę, że nie będą w stanie wywiązać się z zobowiązania, pojawiły się napięcia z synową, co doprowadziło do pogorszenia relacji rodzinnych.