Odwiedziłam dziś cmentarz i do tej pory nie mogę otrząsnąć się z szoku. Kiedyś to był święte, spokojne miejsce, gdzie mogłam pomodlić się za bliskich zmarłych. Teraz jest jak na jarmarku, a może i gorzej!
Jak się na cmentarz wejdzie, to nie tylko ludzi, jak pszczół w ulu, ale i dźwięk taki sam. Każdy coś do każdego szepcze. Tam nie ma ciszy i zadumy, tylko plotki i pogaduszki.
Rewia mody na cmentarzu, toż to tragedia! Jak zobaczyłam niektóre kobiety na cmentarzu, to aż odwracałam wzrok, bo te ubrania takie, że wstyd od samego patrzenia. Do tego cieniutkie rajstopy i szpilki, gdzie przecież na cmentarzu jest głównie piasek. Topią się później tymi szpilkami w piachu, ale i tak starają się zachować elegancję i szyk, jakby przyszły na swoje wesele i to jako panny młode.
Przeczytaj także: Gdy ja haruję na gospodarstwie, mąż z teściową planują jak pozbyć się mojego majątku. To jest obrzydliwe!
A wszystkiemu są winni księża, bo na to pozwalają. Gdyby coś powiedzieli, może byśmy mogli powrócić do dawnych czasów, kiedy dni święte były naprawdę święte, a nie jak teraz – okazja do pokazywania się i plotkowania.
Kiedy wchodziłam na cmentarz to jak zwykle po prawej stronie głównie stały stoiska z kwiatami, wiązankami i zniczami, a po prawej… Budki z jedzeniem. Jak już ktoś wchodzi na ten cmentarz, zamiast skupić się na modlitwie, może od razu pójść na obżarstwo! Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, do wyboru, do koloru – wata cukrowa, gorąca czekolada, kawa, a nawet kiełbasa z grilla! Jak to możliwe, że ludzie nie boją się Boga? Jak można tak profanować to miejsce? Dzień święty, a oni zajadają się na świętym cmentarzu, jakby to był jakiś targ czy kiermasz!
Czy wszędzie tak jest, czy tylko u mnie ludzie postradali zmysły?
Tak bardzo tęsknię za dawnymi czasami, kiedy cmentarz był miejscem skupienia i zadumy, a nie miejscem wystawiania się i objadania! Mam nadzieję, że kiedyś wrócimy do tych prawdziwych wartości i szacunku dla zmarłych. Bo inaczej, nie wiem, co nas jeszcze czeka…


