Moja mama ma przyjaciółkę, nazywa się Weronika. Nie znam jej zbyt dobrze, ale ostatnio dzwoni do mojej mamy bardzo często i narzeka na swoje życie, przypomina ile już mają lat i jak bardzo się postarzały. Mama zawsze jest smutna po tych rozmowach, patrzy na swoje odbicie w lustrze, krytykuje swój wygląd. A ja czasem tracę dobry humor przez jej negatywne komentarze. Ale wszystko byłoby w porządku, gdyby tylko nie dzwoniła do mojej mamy codziennie, narzekając na swojego syna, który ma już ponad 40 lat. Non stop ta kobieta powtarza tę samą historyjkę o tym, jak jej syn nie ma pracy, jak biedny jest. Nie rozumiem, jak normalny i zdrowy człowiek nie jest w stanie znaleźć pracy.
Więc są tylko dwie opcje: albo jest leniwy, albo naprawdę z nim coś nie tak. Jej syn nie ma wyższego wykształcenia, a na dorywczą pracę, czy jak oni to nazywają, na niższe stanowiska, nie chce iść. Kiedy przyjeżdżam do mamy, zawsze mam nadzieję, że uniknę rozmów o tej kobiecie i problemach jej syna. Ale czasami muszę odbierać telefon domowy i jeśli to ta Weronika, rozmowa zaczyna się nie od zwykłego powitania, ale od słów:
– O, Oleńko? To Ty? Pozwól, że ponarzekam na swoje życie, skoro już podniosłaś słuchawkę.
I zaczyna lamentować o swoim synu, jak on jest biedny, że nadal nigdzie się nie dostał. Po prostu matka nie chce zrozumieć, że jej syn nie jest biedny, ale leniwy i nieudacznik. Ostatnio zakończyła swoją dziesięciominutową przemowę słowami:
– Oleńko, masz takie szczęście w życiu. Twój syn ma pracę, zarabia duże pieniądze, może jest w stanie załatwić mojemu synkowi coś, przecież ma dużo znajomych…
Problem polega na tym, że ta kobieta nie bierze pod uwagę, że w porównaniu do jej syna, mam wyższe wykształcenie, ambicje, pragnienie bycia zabezpieczonym. Ta kobieta nie rozumie, że zanim osiągnąłem swoje cele, ciężko pracowałem i codziennie wracałem do domu późnym wieczorem.
– Mój syn zgubił się w swoim życiu. A już ma 40 lat – te słowa często powtarzała.
Odłożyłem słuchawkę i spojrzałem na matkę. Moja mama ciężko westchnęła i popatrzyła na mnie bez słów.
– Ludzie zawsze myślą, że osiągnąć sukces to łatwe. Mam jedną prośbę, nie dawaj jej mojego numeru, bo to będzie koniec.
Ludzie, żeby coś osiągnąć w życiu, muszą się starać, a nie czekać na dzień, kiedy szczęście przyjdzie, a bogactwo pojawi się znikąd. Jednak koleżanka mamy tego nie rozumie. Teraz mama nakłania mnie, bym pomógł i spróbował załatwić coś temu człowiekowi. Ale po co? Żebym później wstydził się przez jego lenistwo?




