Przyjaciel mojego brata wygadał się rodzicom, że Gosia była już w ciąży, kiedy poznał ją mój brat.
Moi rodzice bardzo nas kochają, ale przy tym są również uparci, nadopiekuńczy i ambitni. Bardzo zależało im, aby mój brat Karol skończył studia prawnicze. On jednak – buntownik z natury – nie mógł się na to zgodzić. Na złość rodzicom postanowił wyjechać za granicę. Szybko znalazł tam pracę, dużo podróżował, generalnie cieszył się życiem. Ani myślał wracać do domu. Rodziców zjadały nerwy z niepokoju o niego. Bardzo też tęsknili. Nie mogłam dłużej obserwować jak cierpią, więc, któregoś dnia poprosiłam Karola, żeby od czasu do czasu skontaktował się z nimi przez Skype’a. Chciałam, żeby mama i tata zobaczyli, że u niego wszystko w porządku. Brat zgodził się bez problemu. Pewnie też tęsknił. Od tej pory dzwonił do nas często przez kamerkę.
I tak minęło pięć lat. Pewnego dnia Karol zadzwoniła z niespodzianką. Oznajmił nam, że wraca do domu z narzeczoną. Mało tego, przywiezie rodzicom wnuka! Mama i tata nie kryli swojej radości. Z niecierpliwością czekali na syna, synową i wnuka.
Jaś okazał się przemiłym, ułożonym i bardzo mądrym chłopcem. Pokochaliśmy go od razu. Nasza rodzina w końcu była pełna. Byliśmy razem bardzo szczęśliwi. Przed powrotem do kraju Karola i jego narzeczona Gosia kupili małe mieszkanko i tam się przeprowadzili.
Pewnego razu przez nasze miasto przejeżdżał przyjaciel mojego brata z tego samego miasta, w którym kiedyś mieszkał. Ze względu na brak warunków w ich mieszkaniu, zaproponowaliśmy mu nocleg w naszym domu. Podczas kolacji wygadał się rodzicom, że Gosia była już w ciąży, kiedy poznał ją mój brat. Byliśmy w szoku! Następnego dnia mama postanowiła omówić ten temat z Karolem i wezwała go na rozmowę. Powiedział jej, że poznał Gosię, kiedy ta była młodą, ciężarną wdową… Los chciał, że zakochali się w sobie. Obiecał jej, że nigdy nie zostawi jej i jej synka.
Mama zalała się łzami radości, że wychowała prawdziwego mężczyznę!




