Jeśli wszystkie dziewczynki zawsze ciągnęły do mamy, to u mnie było inaczej. Ja bardzo kochałam ojca, był dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Natomiast relacje z matką nigdy się nie układały. Matka nigdy mnie nie pochwaliła, za to często mnie beształa i krzyczała. W dzieciństwie mogła postawić mnie w kącie na kilka godzin, a gdy stałam się nastolatką, potrafiła uderzyć mnie po twarzy. Kiedy ojciec to zauważał, zawsze na nią krzyczał i mnie bronił. Wtedy matka w obecności ojca zachowywała się powściągliwie, ale zimno, a gdy tylko on wychodził do pracy, wracała do starych nawyków. Patrzyłam na moje przyjaciółki, które bardzo kochały swoje mamy i po prostu ich nie rozumiałam.
Kiedy kończyłam szkołę średnią, dotarła do mnie straszna wiadomość, że mój tata nie żyje. Serce nie wytrzymało, nie zdążył zobaczyć mojej matury. Po szkole poszłam na studia. Tam poznałam swojego chłopaka, który mi się oświadczył. Kiedy moja matka dowiedziała się, że spotykam się z Błażejem zaczęła wyzywać mnie od takich i owakich, mówiąc, że na pewno jestem w ciąży, bo się puściłam. Bardzo bolały mnie te słowa.
Wkrótce Błażej postanowił przedstawić mnie swoim rodzicom. Wiedząc, jakie stosunki panowały u nas w domu, strasznie bałam się tego spotkania. Okazało się, że niepotrzebnie się obawiałam. Rodzice narzeczonego zaakceptowali mnie jako swoją córkę. Nigdy nie czułam tyle miłości w jednej rodzinie, od razu stałam się dla nich bliską osobą.
Został ostatni etap – musiałam Błażejowi przedstawić moją matkę. Chłopak wiedział o moich trudnych relacjach z matką, więc był przygotowany na wiele. Ale tego, co matka mi powiedziała, nawet ja się nie spodziewałam.
Powiedziałam, że tak szkoda, że tata nie doczekał tego momentu. A matka odpowiedziała: „No i co z tego? I tak nie był twoją rodziną. Twój biologiczny ojciec żyje, gdzieś pije pod płotem. Gdy się dowiedział, że jestem w ciąży, od razu odszedł. Miałaś rok, kiedy pojawił się twój ojczym.”
Przez cały ten czas żyłam z myślą, że on jest moim prawdziwym tatą. Ale nawet po takiej wiadomości, ja nadal go kochałam. A nawet teraz kocham go jeszcze bardziej, za to, że obcemu dziecku potrafił podarować tyle uwagi i miłości.
Nie zamierzam szukać swojego biologicznego ojca. Jedna skomplikowana relacja mi wystarczy.
Moja matka nie przyszła na wesele, powiedziała, że jest bardzo zajęta. I nawet się cieszę, bo inaczej mogłaby zepsuć całą zabawę.



