Jak większość dziewczyn, ja też miałam problemy z poczuciem własnej wartości jako nastolatka. Powodem mojej niskiej samooceny była moja starsza siostra, Diana. Rodzice zawsze prosili mnie, abym była bardziej jak ona, nauczyciele przy każdej okazji porównywali mnie z nią, a przyjaciele prosili, żebym zabierała ją na imprezy. Ciężko zrozumieć, dlaczego czułam do niej urazę. Zawsze otaczała mnie miłością i wspierała we wszystkim, spędzała ze mną każdą wolną chwilę, kupowała mi różne drobiazgi, a troszczyła się o mnie bardziej niż rodzice i poświęcała mi więcej czasu, niż przyjaciołom. Kochała mnie, zawsze to czułam. I właściwie to ja też ją bardzo kochałam, ale dorastanie z nią bardzo wpłynęło na moje dorosłe życie osobiste. Zawsze czułam się gorsza od niej.
Z powodu moich kompleksów byłam nieufna wobec innych, a przez to nigdy nie byłam w związku. Byłam już na drugim roku studiów, ale tak jak poprzednio, bałam się nawiązywać nowe znajomości, bo z góry wiedziałam, że gdy poznają moją siostrę, zupełnie o mnie zapomną. Kiedy miałam kogoś na oku, od razu wyobrażałam sobie, jak mnie zostawia, po zobaczeniu Diany.
Ona za to postawiła sobie za punkt honoru, że kogoś dla mnie znajdzie. Diana postanowiła urządzić przyjęcie urodzinowe, na które zaprosiła swoich kolegów z pracy i mnie, w celu zapoznania z fajnymi facetami.
Przez cały wieczór chodziłam po kątach, ukrywając się przed siostrą, by nie próbowała mnie z nikim swatać. W końcu podszedł do mnie mężczyzna z drinkiem w ręku.
– Nie lubisz tłocznych miejsc, co? – zapytał.
– To fakt, nie lubię. Ale nie mogłam odrzucić zaproszenia własnej siostry – odpowiedziałam.
– Ach, więc jesteś siostrą Diany? Weronika, dobrze kojarzę? Diana ciągle o tobie opowiada. Muszę przyznać, że jesteś tak piękna, jak mówiła. Jestem Dawid. – przedstawił się i wyciągnął do mnie dłoń.
Wtedy po raz pierwszy spojrzałam mu w oczy i zrozumiałam, jak to jest mieć motyle w brzuchu. Chciałam patrzeć w te piękne, brązowe oczy, już przez całe życie. Dawid bardzo mi się spodobał. Często prawił mi komplementy, był bardzo opiekuńczy, interesował się moim życiem i moimi problemami. Po urodzinach dużo pisaliśmy, potem kilka razy spotkaliśmy się, a po dwóch tygodniach oficjalnie zaprosił mnie na randkę. Niedługo po tym zostaliśmy parą. Nie mogłam uwierzyć, że jest ktoś, kto nie porównał mnie do mojej siostry i pokochał mnie taką, jaką jestem.
Sześć miesięcy później, Dawid poprosił mnie o rękę.
Zabawne, że to właśnie dzięki siostrze, odnalazłam prawdziwą miłość. Od tego czasu nasze relacje poprawiły się, a ja sama też zaczęłam zauważać zmiany w sobie. Zaczęłam być bardziej otwarta i przestałam obsesyjnie zamartwiać się o to, czy jestem tak dobra jak ona. Dzięki Dawidowi wiem, że nie muszę być, bo sama jestem najlepszą wersją siebie.
Przez całe życie czułam urazę do siostry, a to właśnie dzięki niej odnalazłam szczęście.




