Babcia zawsze wyraźnie faworyzowała swoją wnuczkę Zosię, podczas gdy mnie traktowała z dystansem. Pamiętam, jak w młodszych latach biegłam do babci przez całą wieś, żeby jej pomagać w domu i w ogrodzie. A jednak, gdy mama przychodziła po mnie do babci, zawsze słyszała od niej krytykę, że jestem leniwa i nie umiem prawidłowo wyżymać szmaty ani pracować w ogrodzie.
Tymczasem moja kuzynka Zosia, która nigdy nie pomagała babci w domu, była ciągle przez nią chwalona. Z biegiem lat zauważyłam, że mama coraz rzadziej odwiedza babcię, co było zrozumiałe. Nie chciała słuchać, jak babcia nieustannie wywyższa Zośkę, a mnie poniża.
Pewnego dnia jednak, babcia mnie zaskoczyła. Posiadała ona piękny zestaw biżuterii złożony ze złotego łańcuszka z wisiorkiem, z zielonym kamieniem oraz pasujących do nich kolczyków. Zdecydowała, że wisiorek z łańcuszkiem podaruje Zosi, ponieważ jest starsza, a mnie zamierzała obdarować kolczykami. Byłam bardzo zdziwiona, bo to był pierwszy raz, gdy cokolwiek dostałam od babci.
Jednak po tygodniu babcia niespodziewanie odwiedziła nas w domu, by zabrać kolczyki z powrotem. Oznajmiła wtedy: „Sąsiadki powiedziały mi, że to nietypowy komplet biżuterii. Nie można rozdzielać kamieni, bo jedna z właścicielek zostanie wdową. Dlatego lepiej zabiorę kolczyki i oddam Zuzi. Nie chcę, żeby spotkało was jakieś nieszczęście”.
Wtedy ja i mama zrozumiałyśmy, że nie ma takiego przesądu. Babcia wymyśliła to wszystko tylko po to, żeby odebrać mi prezent i podarować więcej złota ukochanej wnuczce. Bardzo mnie to zmartwiło, nie mogłam zrozumieć, czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie. Mama powiedziała mi, że nie będziemy już chodzić do babci. Bez jej obecności moje życie stało się spokojniejsze.


