Nie umiałam przeboleć zdrady męża. Wyjechałam za granicę, by uciec od pogardliwych spojrzeń ludzi ze wsi. A teraz on prosi o coś takiego! Boję się, że popełnię błąd…
Teraz mieszkam i pracuję w Niemczech od 6 lat. I nie pojechałam tam z powodu biedy, wręcz przeciwnie, z mężem żyliśmy całkiem nieźle. Wyjechałam ze wsi, bo nie mogłam znieść wstydu, bo mąż po 25 latach małżeństwa poszedł do innej.
Nasza rodzina była silna, wychowaliśmy dwie córki. Oboje pracowaliśmy, opiekowaliśmy się dziećmi, prowadziliśmy gospodarstwo. Bardzo dbałam o męża, przez 25 lat wspólnego życia ani razu nie wyszedł z domu bez śniadania. A kiedy wracał do domu, na stole zawsze czekał na niego pyszny obiad.
Ale on niczego nie docenił i znalazł inną kobietę.
Kiedy mnie zostawił, miałam 45 lat, a on 48. Jego nowa wybranka była od niego o 10 lat młodsza i spodziewała się dziecka. Od mojego męża oczywiście!
To właśnie sprawiło, że wyznał mi wszystko i opuścił rodzinę.
Przeczytaj także: Dałam wnukowi 400 złotych na świętą wodę z Lourdes. Okazało się, że nalał ją z mojego kranu
Czy mogłabym go potrzymać? Myślę, że nie. Teraz i tak za późno na te pytania i domysły. Wtedy nic nie zrobiłam, po prostu odpuściłam.
Nasze córki są już dorosłe, skończyły studia, więc bez problemu mogły zostać same.
Odkąd wyjechałam nie wracałam, bo nie mogłam patrzeć na szczęście mojego byłego męża z jego nową żoną i synkiem.
Ale… Ich sielanka nie trwała długo. Ta nowa miłość męża wyjechała do pracy do Kanady, zostawiła syna pod opieką rodziców i powiedziała mu, że nie wróci i nie zamierza z nim mieszkać.
Wrócił do naszego domu, tam teraz mieszka moja mama i jedna córka. Wpuściły go z powrotem, bo on ten dom zbudował, a podczas rozwodu nic sobie nie wziął.
Moja mama zawsze była dla niego bardzo miła, nawet teraz go chroni, mówi, że takie rzeczy się zdarzają i mężowi trzeba wybaczyć. Były mąż tęskni za synem, często zabiera dziecko ze sobą, myślę, że chyba chciałby go całkowicie wziąć pod opiekę. Ale ktoś musi się dzieckiem opiekować, mama jest już stara, nie może, a córka ciągle w pracy.
Dlatego były mąż prosi, żebym wróciła do domu, twierdzi, że już wszystko sobie uświadomił.
Ale nie bardzo mu wierzę, myślę, że potrzebuje gospodyni i niani do dziecka.
Co powinnam zrobić? Wracać do domu czy zostać w Niemczech?


