Prawdziwa, szczera miłość, nie widzi wad drugiego człowieka

Ostatnio pewien mężczyzna skarżył się w internecie na swoją żonę:” Nie mogę już z nią spać, nie mam ochoty! Biorę rozwód! Po porodzie przytyła i nie podoba mi się już teraz. Ożeniłem się z nią, gdy ważyła 52 kilogramy, a teraz ma o 8 kilo więcej, przestaje mnie interesować. Zresztą jestem imponującym mężczyzną i chcę mieć szczupłą i zadbaną kobietę”.

Reakcje oczywiście były różne. Niektóre kobiety pisały, że to nienormalne zrywać z powodu takiego drobiazgu. Inne wzdychały, że też tak wygladają po dzieciach. Mężczyźni przytaczali różne przykłady na temat tego, że trzeba przeżyć życie jak najlepiej, a nie zastanawiać się nad 60 kilogramową żoną.

Przypomniałam sobie wtedy historię o przyjaciółce mojej mamy, którą dawno temu mi opowiedziała.

Kiedy skończyły szkołę, Zuzanna zrobiła kurs pielęgniarski. Marzyła o tym, aby wyjechać do stlolicy i tam pracować w szpitalu dziecięcym.

Pewnego razu, gdy jechała do pracy, uległa poważnemu wypadkowi. Miała połamane nogi i ręce, uszkodzony kręgosłup i roztrzaskaną głowę. Jej stan był krytyczny. Jednak po jakimś czasie, jej życiu już nic nie zagrażało, ale straciła nogę i była od połowy sparaliżowana, jeździła na wózku.

Zuzanna miała narzeczonego, którego chciała ściągnąć do stolicy, jak tylko wynajmie mieszkanie i troche go urządzi. Na początku mieszkała w pokoju służbowym, należącym do szpitala.

Jak dziewczyna trochę doszła do siebie, napisała list do swojego ukochanego :”Mój drogi Jacku, wybacz mi, ale nie mogę dłużej milczeć. Muszę Ci powiedzieć  prawdę. Miałam wypadek, bardzo cierpiałam. Nie mam nogi i jestem sparaliżowana, tylko wózek mi został. Nie chcę być dla Ciebie ciężarem, zapomnij o mnie. Do widzenia, Twoja Zuzanna.”

Wkrótce przyszła odpowiedź: ” Moja najdroższa! Żadne nieszczęście nie może nas rozdzielić. Nie ma takiego problemu, takiej udręki, która sprawi, że zapomnę o Tobie. Zawsze będziemy razem, na dobre i na złe. Jesteś Tylko moja i to się już nigdy nie zmieni”.

Zuzanna odzyskała siły. Jacek wywiózł ją za granicę, gdzie była operowana na kręgosłup. Przeszła bardzo długą rehabiltację, po której uczyła się chodzić z protezą nogi. Jacek poświęcił całe swoje życie, żeby ratować swoją ukochaną. Dziewczyna nigdy nie była już do końca sprawna, jak przed wypadkiem, ale dzięki swojemu chłopakowi, odzyskała radość życia i nie poddała się.

Po trzech latach od wypadku wzięli ślub. Żyli, pracowali, potem urodziły się dzieci. Jacek nie uważał swojej żony za wadliwą, nie zauważał jej ułomności. Po prostu ją kochał. Nie ważne było dla niego, że Zuzanna nie ma nogi i porusza się niezgrabnie. Nie chciał szukać innej kobiety, bo ona była jego jedyną miłością.

Jeżeli uczucie jest prawdziwe, to widzi się tylko wnętrze człowieka, a nie jego zewnętrzne szczegóły. Dlatego nawet niepełnosprawność nie jest przeszkodą dla kogoś, kto kocha. Jednak dla człowieka, który nie kocha, osiem kilogramów jest wielką przeszkodą w życiu.

Oceń artykuł
TwojaCena
Prawdziwa, szczera miłość, nie widzi wad drugiego człowieka