Po ślubie nasze życie było idealne. Wszystko zmieniło się po urodzeniu córki, mój mąż stał się innym człowiekiem. Któregoś dnia zrobił coś takiego…

Po ślubie nasze życie było idealne. Wszystko zmieniło się po urodzeniu córki, mój mąż stał się innym człowiekiem. Któregoś dnia zrobił coś takiego…

Mój mąż i ja byliśmy perfekcyjną parą, zanim pojawiło się dziecko. Wspieraliśmy się we wszystkim i dzieliliśmy domowe obowiązki. Kiedy nie mieliśmy ochoty gotować, po prostu zamawialiśmy jedzenie. Mój mąż nigdy nie oczekiwał, że będę stała przy garach. Sam bardzo często przyrządzał dla nas pyszne posiłki. Teściowa nie potrafiła tego zrozumieć i raz nawet skarciła go, że to niemęska robota. Mąż jednak zupełnie nie przejął się jej słowami. Powiedział, że sami decydujemy o tym jak żyć i nikt nie ma prawa się wtrącać. Byłam bardzo szczęśliwa, że ​​mój mąż tak bardzo się o mnie troszczy i szanuje. Jednak wszystko zmieniło się po urodzeniu córki. Kiedy byłam w ciąży, znajomi mówili, że po porodzie  mężczyźni stają się mniej odporni na stres. Tłumaczyłam im, że mój taki nie jest. Jak bardzo się myliłam!

Po urodzeniu dziecka nasza sielanka zmieniła się w koszmar. Początkowo opiekował się nami po powrocie z pracy. Dbał, żebym mogła chociaż trochę posprzątać dom i ugotować jedzenie. Starałam się wszystko robić szybko, bo rozumiałam, że on też jest zmęczony po ciężkim dniu. Te dni szybko minęły i coraz częściej narzekał na brak snu. Zaczął być dla mnie niemiły. Przeniósł się na kanapę do salonu, żeby nie słyszeć płaczu dziecka. Nie mam już siły tolerować takiego zachowania. Przecież cały dzień chodzę z dzieckiem na rękach i nie mogę nawet spokojnie zjeść. Jestem już wykończona. Czasami mam zawroty głowy ze zmęczenia, wydaje mi się, że zaraz upadnę i już się nie podniosę. Mojego męża nie obchodzi mój stan. Ostatnio doprowadził mnie do łez. Po powrocie do domu zastał mieszkanie w okropnym stanie, lodówka była pusta i nie było nic do jedzenia. Wrzeszczał na mnie, że jestem bezwartościową żoną bo nie radzę sobie z obowiązkami. Nie dał mi dojść do głosu i wytłumaczyć, że córeczka cały dzień potrzebowała tulić się w moich ramionach i nie byłam w stanie przygotowywać jedzenia, nie mówiąc już o siadaniu. Nie wiem czy możemy dłużej być razem. Przecież na początku naszego życia małżeńskiego był taki wyrozumiały i opiekuńczy. Czy kiedyś wrócą dawne uczucia?

Oceń artykuł
TwojaCena
Po ślubie nasze życie było idealne. Wszystko zmieniło się po urodzeniu córki, mój mąż stał się innym człowiekiem. Któregoś dnia zrobił coś takiego…