Mojego męża, poznałam podczas studiów. Andrzej był o kilka lat starszy, pracował w renomowanej firmie, mieszkał z rodzicami i oszczędzał na własne mieszkanie. Kilka miesięcy po poznaniu, zaczęliśmy się spotykać, a kiedy skończyłam studia, zamieszkaliśmy razem w wynajętym pokoju z kuchnią. Po studiach, długo nie mogłam znaleźć pracy, bo nie miałam żadnych znajomości. Potem udało mi się dostać etat w kancelarii prawnej, jako sekretarka, a szef obiecał, że później zatrudni mnie jako prawnika. Dwa lata po tym, jak zaczęliśmy mieszkać razem, zaszłam w ciążę i postanowiliśmy z narzeczonym wziąć ślub. Po prostu podpisaliśmy akt małżeństwa i usiedliśmy w restauracji z naszymi rodzicami i kilkoma najbliższymi przyjaciółmi. Kilka dni później, wróciliśmy do pracy, nie mieliśmy żadnego miesiąca miodowego. W piątym miesiącu ciąży, dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Nie złożyłam pozwu o rozwód, wybaczyłam mu, żeby moja córka miała ojca. Wcześniej nigdy nie wątpiłam w Andrzeja, uważałam, że nigdy nie mógłby mi tego zrobić, byłam pewna siebie i męża.
Wszystko się posypało, gdy pewnego dnia, przyszłam do niego do pracy. Wtedy wzięłam wolne, bo miałam termin USG, właśnie dowiedziałam się o płci naszego nienarodzonego dziecka i spieszyłam się, żeby przekazać mężowi tę wiadomość. Jak się okazało, kochanka pracowała z Andrzejem. W jego biurze wszyscy wiedzieli o lewym związku mojego męża, który trwał od ponad roku. On obiecał mi, że nie będzie się już kontaktował z tą osobą, a ja postanowiłam, że muszę ratować swoją rodzinę. W szóstym miesiącu, poszłam na zwolnienie lekarskie i postanowiłam pojechać na tydzień do rodziców. Oczywiście nie powiedziałam im nic o niewierności męża, a oni o nic nie pytali, myśląc, że po prostu się nudzę, a ich zięć musi pracować. Jednak po dwóch dniach, nie czułam się zbyt dobrze. Postanowiłam pojechać do miasta i się przebadać. Zadzwoniłam do męża i poprosiłam, żeby przelał mi pieniądze na konto. Chciałam wziąć taksówkę, zamiast męczyć się w autobusie. Jednak on tylko niegrzecznie odpowiedział, że moi rodzice są na miejscu i powinnam ich poprosić o pomoc. Teraz dopiero cieszę się, że pojechałam sama, bo mama chciała mi towarzyszyć, w końcu stało się coś, co mną wstrząsnęło. Oczywiście natychmiast pojechałam do szpitala.
Lekarz zapewnił mnie, że dziecku nic nie jest, ale przepisał drogie leki. Zadzwoniłam ponownie do Andrzeja z prośbą o pieniądze na leki, a jego odpowiedź była taka sama. Zauważyłam, że mąż był wobec mnie trochę bezczelny, więc natychmiast poszłam do domu, zostawiłam tam troche oszczędności, ale zastałam prawie puste mieszkanie. On spakował wszystkie swoje rzeczy, w tym wszystkie nowe urządzenia, które razem kupiliśmy. Oczywiście nie mogłam też znaleźć, naszych wspólnych pieniędzy. Okazało się, że mój mąż zamieszkał ze swoją kochanką. W ciągu kilku dni, przestał nawet odbierać telefony. Nie wiedziałam co robić, więc po prostu wróciłam do rodziców.
Cztery miesiące temu, urodziłam piękną córeczkę. Rodzice pomagają mi w opiece i finansowo, nadal z nimi mieszkam. Nie kontaktuję się z Andrzejem, on nawet nie wysyła żadnych pieniędzy na córkę. Teraz zrozumiałam, że muszę przede wszystkim dbać o siebie. Muszę być silna dla mojej córki i dawać jej dobry przykład. Teraz wiem na pewno, że już nigdy nie będę tolerować obelg i lekceważenia! Chcę powiedzieć wszystkim kobietom: ” Szanuj i kochaj siebie i nigdy nie wybaczaj zdrady!”




